Welcome to Krokodyl.Net

KROKODYLA MENU     NIEWYGODNA PRAWDA-Index     MUSIC CENTER-Index     NAUKA JEZYKOW OBCYCH     JEZYK POLSKI      

Najwieksza Kradziez

Znana Historji

No1

Putin przeciw Oligarchom
Giulietto Chiesa rozmawial Wlodzimierz Redzioch

 

25 pazdziernika 2003 r. na jednym

z syberyjskich lotnisk aresztowano

w widowiskowy sposób najbogatszego

czlowieka Rosji.........

Michaila Chodorkowskiego.

 

   Ziono-Globalizm i wiekszosc swiatowych, sionistycznych

mediów uznala aresztowanie najwiekszego rosyjskiego

   oligarchy za zamach na demokracje, za jeszcze jeden akt

rozprawiania sie Putina z demokratyczna opozycja.
Jest to interpretacja, która mija

sie zupelnie z prawda.

 

 

Oto tutaj jest prawda o Putynie, Rosji

i jej zlodziejach.

Czytajac artykol zastanowcie sie z kad ci zlodzieje

wzieli pieniadze aby wykupic wiekszosc Rosyjskich

Bogactw Naturalnych i srodkow przekazu Informacji. 

 

 Czy widzicie podobienstwo

pomiedzy Rosja i Polska???

 

 

###

Skandal z Litwinienko.

Kto jest kim?
 Prawdziwe, a nieznane.
 

###
Polowanie na Putina

###

Osaczanie Moskwy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Prywatyzacje w latach 90

 

Chodorkowskiego, jednego z przedstawicieli tej nielicznej grupy ludzi, którzy dzieki zwiazkom z "carem" Borysem Jelcynem i jego córka Tatiana rozkradli, tak niezalezni obserwatorzy polityki rosyjskiej nazywaja prywatyzacje w latach 90, bogactwa najwiekszego kraju swiata, nie moza bynajmniej uznac za

obronce demokracji.

Czlowiekowi temu nie wystarczyla rola potentata ekonomicznego,

zaczal nabywac mass media i wywierac wplyw na rosyjskie partie

polityczne, zarówno ugrupowania komunistyczne, jak i liberalne,

a wszystko to mialo mu ulatwic zdobycie wladzy politycznej.

Obecne starcie w Rosji nie jest walka o demokratyczne
oblicze tego

kraju, lecz czystym starciem o wladze na Kremlu miedzy niektórymi

z oligarchów a prezydentem Putinem i wspierajaca go grupa.

Niektórzy twierdza, ze jestesmy swiadkami starcia miedzy

"demokracja oligarchów (SianoGlobalizmu)" a "demokracja

scentralizowana". Starcie to bedzie mialo jeszcze wiele nastepnych

aktów, bo stawka jest rzeczywiscie wysoka.

W Moskwie, Londynie, Nowym Jorku i Tel Awiwie studiuje sie juz

nastepne ruchy gry o Rosje. Jeden z "rezyserów" tego starcia -

Borys Bierezowski, "nestor" oligarchów, w swojej londynskiej

rezydencji przygotowal juz scenariusz przyszlych wydarzen:

chce zjednoczyc komunistów Zuganowa i liberalów Niemcowa i

Jawlinskiego do walki z Putinem i wysunac kandydature

Chodorkowskiego do wyborów prezydenckich w marcu.

O sytuacji w Rosji rozmawialem - jeszcze przed aresztowaniem
Chodorkowskiego, z dziennikarzem Giulietto Chiesa, jednym z
najwiekszych wloskich specjalistów od spraw Rosji. Oto tekst
naszej rozmowy.

Wlodzimierz Redzioch: - Dlaczego w Rosji w bardzo krótkim czasie

nieliczna grupa ludzi, tzw. oligarchowie, weszla w posiadanie olbrzymich

fortun?

Giulietto Chiesa: - Wyjasnil to sam Putin, gdy podczas spotkania z

amerykanskimi dziennikarzami stwierdzil, ze na poczatku rzadów

Jelcyna (w latach 1992-95)  pewnych ludzi mianowano milionerami.

- Jak mozna "mianowac" kogos milionerem?
- Ówczesna wladza polityczna, tzn. Borys Jelcyn, 
przekazala w rece

malej grupy ludzi znaczna czesc dóbr tego wielkiego panstwa. Podam

konkretny przyklad: Pawlowi Boroninowi, szefowi administracji prezydenta, dano do zarzadzania dobra wartosci 800-900 miliardów dolarów (budynki, ziemie, sanatoria, restauracje, samochody itp.). Boronin zamiast nimi administrowac dla dobra panstwa, zaczal je prywatyzowac.

Co gorsza, czesto rozdawal je przyjaciolom i znajomym
swoim i innych

wplywowych ludzi w Rosji, uciekajac sie do róznorodnych oszustw.

Ten proces rozkradania panstwa trwal w czasie calej "ery Jelcyna", w

latach 1991-99, glównie jednak w pierwszych 3-4 latach.

W owym czasie wydawano dekrety, które mialy faworyzowac konkretne grupy
ludzi. Jako ciekawostke podam, ze równiez Patriarchat Moskiewski otrzymal pewne przywileje: pozwolono mu handlowac ropa naftowa i alkoholem bez oplat podatkowych.

 

W ten sposób banki powiazane z Patriarchatem weszly w posiadanie

tak wielkich kapitalów, ze próbowaly kupic jeden z wloskich banków - Banca di Roma.

Tak wygladala prywatyzacja w Rosji! Rozdano wówczas niektórym ludziom dobra
panstwa, czyli przeprowadzono rewolucje "na odwrót".

- Jednym slowem, mala grupa ludzi rozkradla

najwieksze panstwo swiata.

- To prawda. Dokonano chyba najwiekszej kradziezy w historii,

zwazywszy, ze garstka ludzi - okolo 1000 osób - weszla w posiadanie bogactw Rosji (nie tylko ruchomosci i nieruchomosci panstwowych, lecz takze bogactw naturalnych ziemi) ocenianych przez specjalistów na 5-25 tys. mld dolarów, z których 8 trafilo do kieszeni Michaila Chodorkowskiego.

 

- Dlaczego doszlo do konfrontacji miedzy prezydentem Putinem a oligarchami?
- Powiedzialbym raczej, ze doszlo do starcia miedzy Putinem a jednym z
oligarchów - Chodorkowskim. Inni weszli z nim w jakies uklady.

 

- tak jak zrobil znany oligarcha Potanin, dawny wiceminister, który nigdy nie przeciwstawial sie wladzy

 

- lub uciekli, tak jak Bierezowski i Gusinski, za granice "z kasa",

chociaz posiadaja jeszcze wiele dóbr w Rosji. W kazdym razie

ludziom tym odebrano stacje telewizyjne, co stanowilo

sedno problemu.

- Czy wynika z tego, ze oligarchom nie wystarczylo juz

bogactwo i za posrednictwem prasy i telewizji próbowali

wywierac wplyw na polityke Rosji?
- Putin nie mógl ufac ani Bierezowskiemu, ani Gusinskiemu, gdyz wiedzieli o nim
zbyt wiele i przez telewizje mogli to ujawnic. Putin dobrze wie, ze uzywajac telewizji, mozna zniszczyc przeciwników politycznych (w czasie ostatniej kampanii wyborczej telewizja Bierezowskiego w straszny sposób oczerniala dwóch znanych polityków: Jewgienija Primakowa i Jurija Luzkowa, i w konsekwencji poniesli oni kleske), dlatego nie wszedl w konflikt z oligarchami, którzy nie mieli telewizji.

Trzeba tu wyjasnic jedna sprawe: kaste oligarchów stworzyl Jelcyn, lecz sam
Putin jest takze wymyslem Jelcyna. Putin i oligarchowie nie sa wiec wrogami, ale moze dojsc miedzy nimi do konfliktu.

- Dzis wszyscy mówia o Chodorkowskim. Kim jest ten czlowiek, którego tak bardzo obawia
sie prezydent?
- Wyjasnijmy na wstepie, ze - wedlug mnie - Chodorkowski to jedynie figurant. Jak ten mlody
czlowiek mógl stac sie najbogatszym czlowiekiem w Rosji? Jedynie dlatego, ze rodzina Jelcyna ofiarowala mu tak wiele? Na pewno nie. Ludzie w Rosji stawali sie bogaczami dlatego, ze kupowali za nie swoje pieniadze to wszystko, co bylo w posiadaniu panstwa.

W tym celu uzywali wielkich kapitalów zagranicznych, a konkretnie mówiac - amerykanskich, SionoGlobalizm .

- Chodorkowski w 1994 r. kupil firme Jukos za 200 mln dolarów, a dzis jest ona warta 14 mld dolarów. 
I to dzieki tego typu "zakupom" oligarchowie stali sie wlascicielami zakladów i calych galezi

przemyslu rosyjskiego, które przynosza zysk.

- To prawda. Ci ludzie stali sie tak bogaci, gdyz eksploatuja zasoby naturalne Rosji i nie musza
dokonywac zadnych inwestycji. Robia to, co robil zawsze rezim komunistyczny, z ta jednak róznica, ze przedtem inwestowano troche w badania naukowe i w przemysl. Od 10 lat nie

inwestuje sie w badania i innowacje technologiczne, co sprawia, ze Rosja zostaje coraz bardziej w tyle i nie bedzie w stanie odrobic tych zaleglosci.

- Czy, wedlug Pana, Putin wie, kto stoi za takimi ludzmi jak Chodorkowski?
- We wspomnianym juz przeze mnie wywiadzie Putin powiedzial: "Wiem, ze za nimi
stoja bardzo potezne sily, które próbowaly podejmowac decyzje dotyczace interesów narodowych".


- Co ma na mysli Putin, gdy mówi o "bardzo poteznych silach"?
- Sam to wyjasnil, mówiac: "Chodorkowski sprzedawal Amerykanom z MobilExxon 25% firmy Jukos.

 

Ja nie jestem przeciw tej sprzedazy, ale uwazam, ze w tego typu transakcjach nalezy dyskutowac z rzadem, a nie z Chodorkowskim".

Sa to slowa, które wyjasniaja stanowisko Putina. Prezydent wie, ze ambicje Stanów Zjednoczonych w stosunku do Rosji sa bardzo

wielkie i nie ograniczaja sie bynajmniej do zakupu rosyjskich

firm. (SionoGlobalizm) .

- Rosja jest w centrum politycznych manewrów Stanów Zjednoczonych, ale i Putin "gra przy wielu stolikach":

nawiazal scisle stosunki z Niemcami i Francja, dba o dobre

relacje z panstwami islamskimi, dyskretnie "flirtuje" z Arabia Saudyjska.

- To prawda. Totez Amerykanie nie maja do niego zaufania i od czasu do czasu wysylaja mu "sygnaly ostrzegawcze".

On dobrze rozumie ten mafijny jezyk i odpowiada w tym samym tonie: "Uwazajcie, bo moge zakrecic kurek ropy naftowej.  Musicie wiec rozmawiac ze mna, a nie z Chodorkowskim".

- Znowu pojawia sie nazwisko Chodorkowskiego.
- Mówimy ciagle o Chodorkowskim, bo to wlasnie on próbowal za wszelka cene wejsc na scene polityczna.

 

Chcial stac sie konkurentem Putina, moze nie w nastepnych wyborach, lecz w 2008 r. W tym celu dokonal czterech posuniec,

które nie mogly ujsc uwadze (mozna przypuszczac, ze Chodorkowski dzialal zgodnie z radami "rezyserów" spoza Rosji).(SionoGlobalizm)

. Przede wszystkim kupil za 100 mln dolarów Uniwersytet Humanistyczny. Jego honorowym przewodniczacym
mianowal Jurija Afanasjewa, wypróbowanego demokrate, lecz rektorem zostal jego zaufany czlowiek Leonid Niewzlin (17 listopada br. podal sie do dymisji).

 

Uniwersytet ten mial sluzyc Chodorkowskiemu do uformowania elity nowej, wielkiej partii. Na razie nie zalozyl partii, lecz ograniczyl sie

do "kupienia" poslów do Dumy. Porozumial sie z Zuganowem z partii komunistycznej i z Jawlinskim, do którego partii - Jabloko - wprowadzil grupe swoich ludzi.

 

W ten sposób w nowej Dumie znajdzie sie kilkudziesieciu poslów - moze nawet az 70 - których bedzie oplacal.

Jednym slowem - zamiast zakladac partie - "kupil" poslów zarówno 

z lewicy, jak i z prawicy, którzy beda jego "grupa wplywów".

 

Nastepnie Chodorkowski kupil dwa czasopisma: gazete Moskowskie Nowosti (jego dyrektorem mianowal Jewgienija Kiseliowa, czlowieka, który byl zamieszany we wszystkie brudne interesy rodziny Jelcynów,

kierowal telewizja NTV Gusinskiego, a co najciekawsze - wie wszystko o karierze Putina) i antysemickie czasopismo skrajnej prawicy Zawtra (jego dyrektor, który wszesniej zial nienawiscia do Zydów, nagle stal sie zwolennikiem "patriotycznej" firmy Jukos Zyda Chodorkowskiego).

Chodorkowski dzialal wiec na wszystkich frontach, by przygotowac sobie teren do objecia wladzy politycznej.
Dlatego wszedl w konflikt

z czlowiekiem, który jest u wladzy dzisiaj.

 

Z tego wynika, ze Putin nie walczy z oligarchami jako takimi, lecz tylko z tymi, którzy moga stanowic dla niego zagrozenie.

 

Inni siedza spokojnie w Rosji lub wyjechali z pieniedzmi za granice. To, co robi prezydent, nie jest wiec jakims aktem rewolucyjnym,

bolszewickim, powrotem do calkowitej kontroli panstwa nad finansami i przemyslem, gdyz Putinowi dano wladze pod warunkiem, ze nie bedzie szkodzil interesom rodziny Jelcyna i oligarchów.

- Moze warto wspomiec bardzo znaczacy fakt: Arkadij Wolski, przewodniczacy Zwiazku Rosyjskich Przedsiebiorców

i Przemyslowców - klubu oligarchów - po spotkaniu przy zamknietych drzwiach przypomnial Putinowi, ze zobowiazal sie on respektowac "rezultaty prywatyzacji" i nie podawac ich w watpliwosc.

- Powtarzam, ze Putin nie jest zadnym rewolucjonista. Broni tylko swojej wlasnej wladzy na Kremlu i walczy z
tymi, którzy chca ja ograniczyc. Problem w tym, ze ludzie, którzy chca oslabienia jego wladzy, znajduja sie za oceanem (SionoGlobalizm), dlatego walka Putina przybiera takze ksztalt walki dyplomatycznej na plaszczyznie

miedzynarodowej.

- Jaka jest strategia Putina w tej jego walce dyplomatycznej?
- Wedlug mnie, Putin chce w jakis sposób odbudowac przestrzen rosyjska, prawoslawna, i zada od Amerykanów,
by mu w tym nie przeszkadzali (w przeciwnym razie grozi zajeciem wrogiej postawy).

- Co ma Pan na mysli, mówiac o "przestrzeni" rosyjskiej, prawoslawnej?
- Mysle o Rosji, Bialorusi, Ukrainie, jak równiez o Kazachstanie.

Putin chce uchodzic w oczach Rosjan za czlowieka, który scali na nowo slowianska Rosje.

- Dlaczego wiec Kazachstan?
- Poniewaz Kazachstan jest w polowie slowianski, a poza tym jest

to wielki kraj o kapitalnym znaczeniu strategicznym (graniczy z Chinami). Byc moze Putin przekonal Amerykanów, ze Rosja moze

byc zapora zatrzymujaca ekspansje Chin na pólnoc i zachód.

Putin zostal wybrany prezydentem, poniewaz w oczach ludzi uchodzil za obronce interesów Rosji i jej granic.
Dlatego musi czynic pewne gesty, aby utwierdzic ich w tym przekonaniu, chociaz jest przyjacielem

Amerykanów. sic Byl, byl

- Przyjacielem Amerykanów?
- Mozna go uznac za przyjaciela Amerykanów, poniewaz w gruncie rzeczy byl przychylny planom
strategicznym Stanów Zjednoczonych. Wystarczy przypomniec, ze "podarowal" im cztery republiki

w Azji Srodkowej, gdzie Amerykanie wybudowali siec baz wojskowych, i nigdy nie protestowal, choc mógl to uczynic.

Gra Putina jest skomplikowana i czesto dwuznaczna, gdyz sprzyjajac Amerykanom, nie moze
przesadzac, bo móglby zrazic do siebie kregi wojskowe, a poza tym jest on nacjonalista.

- Jakie sa cele "gry" prezydenta?
- Wydaje mi sie, ze Putin zdaje sobie sprawe, jak bardzo slaba jest w tym momencie Rosja. 
Ma jednak nadzieje, ze w przyszlosci w jakis sposób bedzie mogla sie odrodzic - na razie chce zachowac status quo.

 

Unika konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi, chociaz od czasu

do czasu przypomina im, ze chce wciaz miec wplywy na arenie miedzynarodowej. Gdy Amerykanie zbudowali bazy w Kirgizji i Tadzykistanie, równiez Rosjanie wybudowali tam swoje bazy

(Chiny moga to interpretowac jako posuniecie antyamerykanskie, Amerykanie - jako ruch antychinski).

Gdy relacje Amerykanów z Arabia Saudyjska zaczely sie komplikowac, Putin zaprosil w sierpniu do
Moskwy ksiecia saudyjskiego. Putin wykonal jeszcze jeden wazny ruch: na poczatku pazdziernika

oglosil, ze Rosja zamontowala na wyrzutniach 30 rakiet strategicznych o glowicach multipla (Gorbaczow wstrzymal montaz tych rakiet).

Przy tej okazji wyjasnil, ze skoro Stany Zjednoczone podtrzymuja

teze "uderzenia prewencyjnego", równiez Rosja gotowa jest uciec

sie do tego typu ataku.

 

Czy jest to posuniecie przeciwko USA, czy raczej przeciw Chinom? Jak z tego widac, polityka Putina jest bardzo dwuznaczna, poniewaz chce

on zyskac na czasie, podobnie jak Chiny.

 

Lecz obecnie róznica miedzy Chinami a Rosja jest zasadnicza: Chiny rozwijaja sie gospodarczo, stajac sie potega swiatowa, Rosja wprost przeciwnie - nie rozwija sie, jedynie wegetuje dzieki eksploatacji zasobów ropy naftowej i gazu.

Wedlug mnie, nadzieje Putina sa zludne, poniewaz nie rozumie, ze Rosja odrodzi sie jedynie wtedy,
gdy zaprowadzi porzadek w swej gospodarce.


Oznaczaloby to przede wszystkim zakwestionowanie tzw. prywatyzacji, która miala miejsce w latach 1992-2000,

i rozprawienie sie z Rosja mafijna, skorumpowana i pasozytnicza

 

Wracam przygnebiony z podrózy po Rosji, gdyz odnioslem

dramatyczne wrazenie, ze kraj ten "rozpada sie".

- Chodorkowski, Bierezowski, Gusinski, Fridman, Aven, Abramowicz - podobnie jak wiekszosc rosyjskich oligarchów - to Zydzi.

Niektórzy z nich maja paszporty amerykanskie i izraelskie. Czy to czysty przypadek?

Nie, to jest (SionoGlobalizm) .
- To prawda, ze prawie wszyscy oligarchowie sa Zydami.

Czy to przypadek? Chyba nie, bo ci ludzie sa powiazani z poteznym lobby zydowskim w USA.

To, co robia oligarchowie, odzwierciedla polityke pewnych grup Zydów amerykanskich (SionoGlobalizm) .

- Dziekuje za rozmowe. 

 

 

PROPAGANDA KLAMSTW I OSZCZERSTWA

 


Skandal z Litwinienko.

Kto jest kim?.

.Prawdziwe, a nieznane. 


„Kreml rozprawia się z agentem-zbiegiem”,

  „Przeciwników Kremla otruto polonem”

Przepiękne tytuły na pierwsze strony gazet, mogące

znacznie zwiększyć sprzedaż nakładu dowolnego czasopisma.


Jednocześnie z angielskimi gazetami ożywili

się i „bojownicy o wolność”, którzy w swoim

czasie pośpiesznie opuścili Rosję.

 

   Tak, Leonid Niewzlin wstrząsnął opinię

publiczną,  ujawniając  kremlowskie

   przestępstwa przeciw Jukosowi, które

 jemu rzekomo przekazał Litwinienko.

Kim są - Litwinienko, Niewzlin, ich przyjaciel Berezowski?

Tutaj - sa tylko fakty, wnioski wyciągniecie sami.

Litwinienko

Po pierwsze, Litwinienko - to żaden agent, i nigdy nie był szpiegiem. Były podpułkownik dostał się do struktury KGB ZSRR w czasie chaosu pierestrojki.


Od 1994 roku pracował w służbie bezpieczeństwa Borisa Berezowskiego. W swoim czasie został skazany na 3 lata warunkowo przez sąd rosyjski za nieprzepisowe sposoby prowadzenia dochodzeń i fabrykowanie poszlak.

 

Potem przybył do Anglii na zaproszenie Berezowskiego.
Nawiasem mówiąc, umieszczaniem publikacji o „zemście

Kremla na byłym agencie” w angielskiej prasie zajmował

się lord Tim Bell – przyjaciel Berezowskiego.


Rodzi się pytanie: jeśli kogoś należy „sprzątnąć” (zabić),

po co uciekać się do tak egzotycznych, drogich i długich

metod?


Takie działania bardziej przypominają show – w rodzaju oświadczenia Rezuna- Suworowa o tym, że został on umieszczony przez KGB na „liście do odstrzału” i dlatego

też teraz wszędzie pojawia się tylko z ochroną. 

 

A swoją drogą, KGB nie stosuje podobnych metod od co

najmniej dwudziestu lat.

 

Leonid Niewzlin

 

Znany jako najlepszy specjalista w dziedzinie PR- technologii.

Znany z tego, że „pomagał” Jukosowi dobrze orientować się w sprawach akcjonariuszy, za co w 1996 roku został wiceprezesem tegoż koncernu.

 

Przy wpółchorym i wpółpijanym Jelcynie, kiedy krajem

rządziła „rodzina kremlowska” z Berezowskim, w 1997 roku niespodziewanie otrzymał stanowisko zastępcy dyrektora generalnego większej agencji informacyjnej - rosyjskiej ITAR-TASS.

 

Przepracowawszy tam rok, zajmując się głównie zagadnieniami biznesowymi, wrócił w 1998 roku do Jukosu.

 

Po tym jak z władz Rosyjsko-Europejskiego Kongresu odszedł Władimir Gusiński, w 2001 roku, zajął jego miejsce. W ostatnich latach Niewzlin podejmował starania, aby skupować jak najwięcej rosyjskich środków masowego przekazu.


Duże niepowodzenia zaczęły się w 2005 roku, kiedy Borysa Niewzlina i podległą mu służbę bezpieczeństwa koncernu Jukos oskarżono o organizację zamachów na wysoko postawionych pracowników tegoż giganta, u wielu z nich stwierdzono zatrucie rtęcią.


Niewzlinowi groził areszt i więzienie, zatem szybko wyemigrował. Jednocześnie Rosja przekazała do Interpolu nakaz jego aresztowania.

 
Ostatnia informacja o Niewzlinie przyszła z USA: 24 grudnia został on zatrzymany na lotnisku w Nowym Jorku. Po okazaniu odpowiednich dokumentów został zwolniony. Tymczasem władze amerykańskie poprosiły stronę rosyjską o potwierdzenie
i przedstawienie zarzutów wobec Niewzlina.


Jednakże między Rosją i USA nie ma umowy o ekstradycję. I sprawa Niewzlina będzie rozpatrywana przez władze amerykańskie. 

 

        Borys Berezowski


O Borysie Berezowskim napisano dużo.
Był on także członkiem „rodziny kremlowskiej” która to faktycznie rządziła Rosją, kiedy były prezydent Rosji więcej czasu spędzał w szpitalach.


Był moment, że udało mu się również przejąć kontrolę nad głównym rosyjskim kanałem państwowym ORT. Głównym sukcesem Berezowskiego było doprowadzenie do władzy…..Władimira Putina.

 

W 1999 roku kraj przygotowywał się do wyborów prezydenckich (2000 roku). Głównym pretendentem na to stanowisko był moskiewski mer Juri Łużkow - dobry gospodarz i organizator, mający poparcie innych rosyjskich gubernatorów.


Berezowski rozwinął masową kampanię przeciw Łużkowowi i wszystkim tym, którzy go wspierali. Była to jedna z najbrudniejszych kampanii w całej historii Rosji.


W rezultacie moskiewski mer postanowił zrezygnować z walki i do władzy doszedł Władimir Putin.

 

Jednakże, pozostawiając na stanowiskach wszystkich ministrów Jelcyna i obiecując, że przeciwko jego rodzinie nie będą wszczynane żadne procesy karne,

 

Putin postanowił zmienić „zbliżonych” do drużyny Jelcyna. W ten sposób prokuratura mogła ostatecznie zająć się badaniem machinacji Berezowskiego.

 

Borys postanowił emigrować do Anglii, i nazywa się tam „bojownikiem o wolność”. W roli „bojownika o wolność” mieszka on w Londynie, zupełnie nie przejmując się faktem, że Rosja już dawno wydała Interpolowi nakaz jego aresztowania.

                      Polowanie na Putina

 

Film "Bunt. Sprawa Litwinienki" to nowa broń w walce z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

 

Film ma porażać, jest wzorowany na warsztacie Michaela

Moore'a, temat też jest porażający:

– śmierć byłego pracownika FSB Aleksandra Litwinienki, sympatycznego z wyglądu młodego mężczyzny, otrutego

polonem 210.

 

-  Wszystko, z pozoru, układa się w logiczną całość – złowrogie struktury FSB wysadzają domy mieszkalne w Moskwie, by sprowokować wojnę z Czeczenami, zabijają dziennikarzy, swoich byłych kolegów, każdego, kto się narazi. Jednak film nie przekonuje wątpiących

 Wojna Bierezowskiego

Nie ulega wątpliwości, że za niemal wszystkimi propagandowymi i medialnymi akcjami przeciwko Putinowi stoi były jego „przyjaciel” Borys Bierezowski.

 

W książce pt. „Śmierć dysydenta. Dlaczego zginął Aleksander Litwinienki?” Alex Goldfarb pisze o tym, jak doszło do rozejścia się obu panów. Bierezowski był od połowy lat 90. faktycznym władcą Rosji – miliarder, który dorobił się na złodziejskiej grabieży majątku, wkradł się w łaski gasnącego Borysa Jelcyna i jego rodziny.

 

W 1995 roku przerażony perspektywą upadku Jelcyna i wygrania

szefa komunistów Giennadija Ziuganowa – zawarł pakt ze swoim

wrogiem, Władimirem Gusińskim, i zaoferował Jecynowi start w wyborach po drugą kadencję.

 

Jelcyn się zgodził, dał obu panom wolną rękę w prowadzeniu kampanii, co umożliwiło im opanować media rosyjskie niemal w 100 procentach. W akcji brał udział także sam George Soros.

 

Udało się ... Jelcyn wygrał, a Bierezowski stał się faktycznym

władcą Rosji. Wolność mediów była fikcją – prawie wszystkie

Bierezowski kontrolował, wyrzucał za każdy przejaw niesubordynacji, powiększał swój majątek na potęgę.

 

Był o krok od sprzedania Sorosowi Gazpromu! Jeszcze kilka lat a

Rosja byłaby już tylko kolonią miliarderów żydowskiego pochodzenia

i obcego kapitału.

 

Nawet Soros uznał, że „Borys” idzie za ostro – że kompromituje ideę „społeczeństwa otwartego”,  że doprowadzi Rosję do katastrofy.


Kiedy Jelcyn kończył się jako polityk i człowiek – Bierezowski zaczął szukać jego następcy. Jego uwagę zwrócił Władimir Putin, wówczas szef FSB. Nie wiemy czy to do końca prawda, ale – jak pisze Goldfarb:  podczas jednej z wizyt na Łubiance z Bierezowski aproponował Putinowi start, zapewniając medialną kampanię w najlepszym stylu.

 

Po wygranych przez „dziecko Bierezowskiego” Partię Jedność wyborów do Dumy Putin uznał, że może startować.

Obaj panowie stali się przyjaciółmi. Wiosną 2000 roku Putin wygrał wybory przygniatającą większością.

 

No i zaczęły się schody – Bierezowski myślał, że Putin „będzie lojalny”, tzn. będzie jadł z jego ręki i wypełniał polecenia.

 

Była to największa pomyłka jego życia – Putin to nie Jelcyn. Kiedy na tle katastrofy „Kurska” doszło do pierwszej scysji – stało się jasne, że będzie wojna.

 

Sprawa „Kurska” była dla Bierezowskiego tylko okazją do celnego medialnego uderzenia w Putina, miał jeszcze w ręku telewizję NTW i ORT. Naiwnie myślał, że wygra tę rozgrywkę – ale był to jego

koniec, miał zbyt dużo na sumieniu, łatwo było uruchomić przeciwko niemu prokuraturę i służby specjalne.

 

Z myśliwego stał się zwierzyną. W pewnym momencie nie pozostało mu nic innego, tylko uciekać zagranicę. Nie miał zamiaru skończyć jak Chodorkowski. Od tego momentu Bierezowski stał się rycerzem walki o „demokrację i prawa człowieka”.

 

Z Londynu uczynił kwaterę główną sztabu do walki z Putinem.

Każdy sojusznik był dla niego cenny – także Litwinienko, zagubiony, naiwny i słaby psychicznie były funkcjonariusz FSB, który przekazywał

mediom oraz CIA tajne informacje znane mu z pracy z FSB (pisze o tym sam Goldfarb).

 

Akcja Bierezowskiego wpisywała się w strategię polityki amerykańskiej, która od 2003 roku uznawała Putina za wroga. 

Osaczanie Moskwy
Miesięcznik „Dziś” zamieścił omówienie materiału, jaki ukazał się w szwajcarskim tygodniku „Zeut-Fragen” (nr z 18 maja 2007).

Czytamy tam: „Amerykańska rządowa Agencja Rozwoju

Międzynarodowego (U.S. Agency for International Development) wydała w ostatnich latach na antyrosyjską propagandę około 40 mln USD.

Ponadto, w ramach ustawy Freedom Support Act (Poparcie Wolności), od 2004 r. niektórym państwom byłego Związku Radzieckiego

przekazywano ponad pół miliarda dolarów rocznie na cele "umocnienia demokracji".

 

Zasilano nimi: opozycyjne partie polityczne, organizacje pozarządowe, organizatorów szkoleń dziennikarzy, przeprowadzanie wolnych wyborów itp.”

Tej problematyce poświęcone są dwa artykuły: Hansa Wernera Clausena z RFN pt. ""Piąta kolumna" Waszyngtonu w Rosji" i Justina Raimondo z USA pt. "Niezwykły Sojusz".


Clausen przypomina, że kampania przeciwko Putinowi i Rosji rozpoczęła się po uwięzieniu Chodorkowskiego jesienią 2003 roku.

 

Putin przeszkodził multimiliarderowi i szefowi Jukosu w sprzedaniu firmom zachodnim olbrzymich złóż naftowych.

"Po dzikich orgiach prywatyzacyjnych za czasów prezydentury przyjaciela USA Borysa Jelcyna, Putin od początków swej prezydentury stopniowo przywracał państwową kontrolę nad rosyjskimi bogactwami naturalnymi.

 

Zachodnie koncerny, powiązani z nimi neokonserwatyści i neoliberałowie, różne media, wykorzystują każdą okazję by Chodorkowskiego, zamordowaną dziennikarkę Annę Politkowską i tajemniczo zgładzonego, byłego agenta KGB, Litwinienkę, przedstawiać światowej opinii publicznej jako męczenników i ofiary groźnego Putina".

 

Clausen pisze dalej: "W grudniu 2004 roku udało się Waszyngtonowi, dzięki "pomarańczowej rewolucji" w Kijowie, osiągnąć dalszy postęp w okrążaniu Rosji".


Dyrektor zagranicznych programów fundacji Carnegie (Carnegie Endowment for International Peace), Anders Aslund stwierdził w rozprawie pt. "Zmierzch Putina i odpowiedź USA" (12.08.2005), że amerykańska pomoc powinna przede wszystkim być udzielana organizacjom pozarządowym w celu przygotowywania

protestów, demonstracji, kampanii wyborczych i obserwowania wyborów.

 

"Szczególnie skuteczne – pisał : były akcje protestacyjne kierowane przez społeczne organizacje studenckie jak "Otpor" w Serbii, "Kmara"

w Gruzji, "Żubr" na Białorusi i "Pora!" na Ukrainie. Ich metody są dobrze znane. Te doświadczenia mogą i muszą być rozpowszechniane również w Rosji".


W listopadzie 2005 roku Kongres USA przeznaczył w budżecie na 2006 rok 4 mln USD na rozwój opozycyjnych wobec Putina partii politycznych w Rosji.

 

Głównymi postaciami tej nowej opozycji są: Michaił Kasjanow, były

premier Rosji (2000-2004), blisko związany z Jelcynem i oligarchami Bieriezowskim i Leonidem Niewzlinem, zastępcą Chodorkowskiego w Jukosie, oraz geniusz szachowy, Garri Kasparow.

 

Kasparow, który jest obywatelem zarówno Rosji, jak i Stanów Zjednoczonych, domagał się w grudniu 2006 roku wykluczenia Rosji

z udziału w szczycie grupy państw G-8 w Niemczech w 2007 roku. „Podobne żądania – pisze Clausen – wysuwali już wcześniej „książę ciemności”, Richard Perle i ulubieni senatorzy neokonserwatystów, John McCain i Joseph Liberman".

 

Kasparow jest instytucjonalnie powiązany z merykańskimi ośrodkami badawczymi: Center for Security Policy i National Security Advisory Council (think tanks neokonserwatystów).


Clausen przypomina, że na krótko przed szczytem G-8 w Moskwie

w 2006 r., Kasjanow i Kasparow zorganizowali antyputinowską konferencję pt. "Inna Rosja", w której uczestniczyli zachodni dyplomaci i przedstawiciele wielu zachodnich, przeważnie amerykańskich i niemieckich, fundacji i organizacji.

 

Sponsorami była amerykańska "National Endowment for Democracy (NED), "prywatna" organizacja, finansowana z waszyngtońskiego budżetu, która jest tak niezależna od rządu USA, jak był Komintern od Związku Radzieckiego, oraz fundacja George 'a Sorosa.

 

Obydwie organizacje były niezwykle aktywnie zaangażowane w przeprowadzaniu "kolorowych rewolucji" w Belgradzie, Tbilisi i Kijowie". We wspomnianej konferencji i w zorganizowanym 16 grudnia 2006 roku "marszu niezadowolonych", uczestniczyli też "przywódca Narodowo-Bolszewickiej Partii Rosji, Eduard Limonow oraz znani antysemici Wiktor Aniłow i Siergiej Głazjew". No proszę, dobrzy są nawet bolszewicy!


Na razie akcje te niczego nie dają, bo Putin postawił Rosję na nogi i wszyscy pamiętają, w jakim była stanie w czasie rządów oligarchów.

 

Z punktu widzenia Polski groźne jest to, że posunięcia Polski jakoś dziwnie współgrają z planami neokonserwatystów. Na pewno w akcję propagandową przeciwko Putinowi zaangażowane są liberalne media, zwłaszcza ITI i jej narzędzia, czyli TVN. Ponoć Jarosław Kaczyński miał kiedyś powiedzieć, że Putin dobrze zrobił uderzając w oligarchów i zamykając Chodorkowskiego.

 

Kwestia jest taka – czy chcemy mieć za sąsiada państwo silne, ale stabilne i przewidywalne, czy masę upadłościową rozgrabianą przez kogo się da. Odpowiedź jest chyba prosta, okazuje się jednak, że nie dla wszystkich.
Jan Engelgard
Nr 37 (16.09.2007)