KAROLA GLOGOWSKI I JEGO RODZNA.
Czesc I
Karol i Anna Z Kielecczyzny do "ziemi obiecanej "
W powojennej Lodzi kamienice byly malo zniszczone, jednak miasto to liczylo niewielu stalych mieszkancow w wyniku wyniszczenia Zydow i ucieczki Niemcow. Te okolicznosci miedzy innymi sprawily, ze miasto to stalo sie "ziemia obiecana " dla wielu ludzi ktorzy w wyniku wojny utracili dach nad glowa, oraz dla tych, ktorzy szukali lepszych szans rozwoju dla siebie i swoich rodzin. Wsrod takich przybyszow znalezli sie rodzice Karola ktorzy z Kielecczyzny do Lodzi przybyli w 1946 roku. Zamieszkali w centrum Lodzi przy ul. Wolczanskiej.
Karol majac wowczas 13 lat przybywajac tu z pieknych polskich gowarczowskich pol i lak byl oczarowany wielkim maistem. Przemierzajac wielkomiejskie ulice w drodze do szkoly i w wolnym czasie poznal swoich rowniesnikow z najblizszego otoczenia. Tu spotkal swoja milosc.
Anna mieszkala na sasiedniej ulicy. Pelna osobistego uroku zwrocila na siebie jego uwage. Oboje chodzili do szkoly. Karol do XV LO przy ul. Drewnowskiej, Anna do gimnazjum handlowego przy ul. Kopernika. W krotkim czasie ta znajomosc przerodzila sie w silny zwiazek. W 1951 roku majac zaledwie po 18 lat zawarli zwiazek malzenski. W grudniu tego roku narodzlo sie im pierwsze dziecko - syn Dariusz.
Mieszkali na tz. "czwartaku " (czwarte ostatnie pietro w kamienicy ) u rodzicow Anny przy ul Zwirki. Zalozenie rodziny i trudne warunki mieszkaniowe nie zachamowaly rozwoju osobistego Anny i Karola. Karol pracujac nocami w piekarni zdal mature w VI LO dla Pracujacych do ktorego przeniosl sie z powodu nieprzychylnosci w stosunku do niego jednego z profesorow XV- ki.
1952 roku rozpoczal studia na wydziale Prawa Uniwersytetu Lodzkiego. Studia prawnicze laczyl caly czas z praca zarobkowa w lodzkich fabrykach by utrzymac rodzine. W 1954 roku na swiat przyszlo drugie dziecko - corka Malgorzata.
Anna rowniez pracowala i wychowywala dzieci. Utalentowana muzycznie pobierala nauke spiewu u prywatnych nauczycieli i profesorow z Konserwatorium Muzycznego. Rozwijajac swoj talent muzyczny angazowala sie w konkursy, koncerty i przesluchania muzyczne.
Karol, blyskotliwy mlody student o ugrunotowanym juz swiatopogladzie wlaczyl sie w wir zycia spoleczno-politycznego Lodzi. W 1956 r. uczestniczyl w historycznym wiecu w hali Wimy na Widzewie. Na wiecu zgromadzilo sie kilka tysiecy osob na ktorym mlodziez domagala sie poparcia powracajacego do wladzy Wladyslawa Gamulki oraz usuniecia z Wojska Polskiego marszalka Konstantego Rokossowskiego, wyjasnienia sprawy Katynia, ograniczenia cenzury.
Karol byl jednym z uczestnikow na wiecu, ktory zabral glos. W swoim przemowieniu przywolal Jozefa Cyrankiewicza, ktory grozil obcieciem rak podnoszacych na wladze ludowa. Domagal sie: rozliczenia winnych wypadkow poznanskich, odwolania z Wojska Polskiego marszalka Konstantego Rokossowskiego wraz z dowodcami i doradcami radzieckimi, zwolnienie z wiezienia prymasa Polski Stefana Wyszynskiego. Przemowienie Karola spotkalo sie z wielkim aplauzem wsrod zgromadzonych na wiecu uczestnikow.
Po wiecu zostala uchwalona przez wielotysieczny tlum rezolucja w ktorej zostaly zawarte postulaty Karola . Wybrany przez uczestnikow wiecu stanal na czele delegacji, ktora miala przedstawic w KC PZPR uchwalona rezolucje. Karol wierzyl, ze jego pokolenie otzymalo szanse uczestnictwa w przebudowie Polski w kierunku demokratycznym. W 1956 roku byl inicjatorem i zalozycielem Zwiazku Mlodych Demokratow ( ZMD ), ktory na drodze legalnej dzialalnosci zamierzal dazyc do przywrocenia niepodleglosci i praw swobod obywatelskich zagwarantowanych konstytucja. ZMD probowal znalesc w Stronnictwie Demoktarycznym sojuszynika pod ktorego parasolem bedzie mogl legalnie dzialac.
Stronnictwo Demokratyczne poczatkowo udzielilo swojego poparcia tej mlodziezowej organizacji. Jednak w wyniku silnej presji ze strony Biura Poltycznego z Wladyslawem Gomulka na czele Prezydium CK SD podjelo uchwale, ze jedyna forma pracy Stronnictwa z mlodzieza beda Kola Mlodych stanowiace integralna czesc organizacyjna SD i dzialajace na ogolnych zasadach statutowych.
W tej sytuacji Tymczasowy Zarzad Glowny ZMD kierowany przez Karola postanowil w 1957 r. rozwiazac organizacje. Karol nadal kontynuowal wspolprace z lodzkimi strukturami SD, liczac na uzyskanie ta droga mozliwosci realizacji chocby czesci zalozen programowych wypracowanych przez ZMD. Szybko okazalo sie, ze pozostajace pod silna presja wladz i Sluzby Bezpieczenstwa kirownictwo Stronnictwa nie pozwolilo na spelnienie tych oczekiwan.
Zaczal szukac innych form legalnej dzialalnosci birac udzial w roznego rodzaju forach dyskusyjnych, spotkaniach, odczytach. Dzialania Karola obserwowane byly przez bezpieke z coraz wieksza uwaga.
Po studiach nieoczekiwanie dla Karola, gdyz wolal byc sedzia, dostal nakaz pracy w adwokaturze. W 1957 roku rozpoczal praktyki zawodowe w Zespole Adwokackim Nr.1 przy ul. Narutowicza. W tarkcie aplikacji ujawnil sie jego niezwykly talent prawniczy i wybitne zdolnosci oratorskie. Praktyke zawodowa nadal laczyl z aktywna dzialalnoscia w grupach samoksztalceniowych ktore spotykaly sie w prywatnych mieszkaniach w Lodzi.
W 1958 roku aktywnosc Karola coraz bardziej draznila Sluzby Bezpieczenstwa ,ktore hamowaly wszelkie tendencje niezaleznej aktywnosci obywatelskiej. Zbierajac juz na jego temat od jakiegos czasu informacje zdecydowaly sie przeprowadzic z Karolem rozmowe, ktora sklonila by go do zaprzestania "wrogiej dzialalnosci". Z Karolem spotkal sie osobiscie ptk. Stanislaw Slawinski, zastepca naczelnika Wydzialu IV Departamentu III MSW w celu przeprowadzenia rozmowy.
W tym czasie Anna pracowala w Szkole Podstawowej Nr.85 jako nauczycielka religii. W okresach letnich na koloniach byla pracownikiem kulturalno-oswiatowym w Wisniowej Gorze ( 1960 ), Bedonu i innych miejscowosciach.
W 1960 roku Karol zakonczyl aplikacje, zdal egzamin i zostal wpisany na liste adwokatow. Mimo spelnienia swoich zawodowych planow nie zamierzal ograniczac sie jedynie do pracy zawodowej. Mlodziutki adwokat cechujacy sie niezaleznoscia pogladow i odwaga ich gloszenia zwracal na siebie uwage srodowisk z ktorymi sie spotykal. Jego aktywnosc niepokoila owczesne wladze, ktora uznala ja za wyjatkowo niebezpieczna.
W otoczeniu Karola pojawiali sie tajni wspolpracownicy Urzadu Bezpieczenstwa (U.B.) (polskie KBG), ktorzy donosili o spotkaniach z udzialem mlodego adwokata na ktorych byly poruszane tematy spoleczno-polityczne i ekonomiczne. Uczestnicy spotkan takze coraz czesciej zauwazali, ze sa obserwowani przez agentow Urzadu Bezpieczenstwa (U.B.) (polskie KBG). SLuzby Bezpieczenstwa zdecydowaly zlikwidowac nieformalne kola samoksztalceniowe i przystapily w Lodzi do aresztowan uczestnikow spotkan.
18 marca 1964 roku funkcjonarjusze S.B. wkroczyli na jedno z takich spotkan. Aresztowali ponad 20 osob. Wiekszosc z nich zwolniono po przeprowadzeniu "uswiadamiajacej" rozmowy. Karol zostal aresztowany. Do jego domu wkroczyli funkcjonariusze SB i przeprowadzili rewizje. Zarekwirowali wiele ksiazek oraz kopie sporzadzonej przez Karola recenzji dotyczacej opracowania " Sprawy Polskie " piora Stanislawa Zawitkowskiego ( znajomego Karola ) dotyczacej sytuacji politycznej w Polsce. Nie znaleziono zadnego dowodu na to, ze Karol opracowanie to komukolwiek udostepnil badz swoja recenzje komukolwiek przekazal. Mimo tego prokuratura postawila Karolowi zarzut rozpowszechniania falszywych wiadomosci godzacych w podstawy komunistycznego ustroju PRL.
Anna pozostala bez srodkow do zycia z dwojka malych dzieci. Funkcjonariusze bezpieki nekali ja niespodziewanymi wizytami i rewizjami w celu ponownego przeszukania mieszkania z nadzieja znalezienia czegos co by moglo obciazyc Karola.
Mieszkanie w ktorym zyli bylo malenkim zakladowym mieszkankiem. Pokoj ze slepa kuchnia ( 28 m kw. ) przy ul Praskiej otrzymal Karol studiujac i pracujac w jednym z lodzkich zakladow. Biblioteka i pianino zajmowaly w tym jednym pokoju sporo miejsca. Funkcjonariusze przeszukujac mieszkanie nie ukladali wyjmowanych przez siebie ksiazek z biblioteki, gazet i innych dokumentow ulozonych w roznych miejscach. Pozostawiali balagan.
Anna przy kolejnej rewizji nie pozwalala esbekom ponownie przegladac ulozonych przez siebie ksiazek, gazet i innych " papierow " Swoim cialem bronila dostepu do szafy na ktorej Karol ukladal zapisane wlasne uwagi i mysli.
Sluzby Bezpieczenstwa nie pozostaly jej dluzne. W dzien i w nocy odbierala gluche telefony. Po jakims czasie pojawialy sie telefony z pogrozkami. Anna bala sie wysylac dzieci do szkoly w obawie, ze grozba zostanie spelniona i dzieci nie wroca do domu. Komunistyczne, psychologiczne represje coraz mocniej odbijaly sie na jej zdrowiu. Zastraszanie Anny po pewnym czasie zaczelo przbierac jeszcze drastyczniejsze formy. Poznymi wieczorami rozdzwanial sie telefon...... i nikt sie nie odzywal a za chwile rozlegalo sie pukanie do drzwi..... za ktorymi nikogo nie bylo. Ten koszmar wytrzymywala dzielnie choc strach i lek towarzyszyl jej kazdej chwili.
Po jakims czasie Anna otrzmala zezwolenie na widzenie z mezem. Karol przebywal w lodzkim areszcie przy ul. Stokowskiej. Widzenie bylo na odleglosc. Miedzy Anna, dziecmi i Karolem byla wolna przestrzen (ok 2 m) obudowana po obu stronach wysokimi drewnianymi ladami po ktorej spacerowal w ta i spowrotem uzbrojony w karabin straznik. W takich warunkach nie mogli ze soba normalnie rozmawiac. Wzajemnie zadawali sobie krotkie pytania otrzymijac na nie rownie krotkie odpowiedzi. Karol, Anna i dzieci byli szczesliwi, ze choc przez chwile moga sie zobaczyc. Karol krotkimi slowami powiedzial Annie z ktorej strony wiezienia znajduje sie jego cela.
Anna chodzila z dziecmi pod wiezienie pokazujac im, ktore okna moga byc oknami celi w ktorej jest ich tata. Nawiazywala z Karolem kontakt duchowy. Mieli pewnien "znak" po ktorym zawsze mogli sie poznac i odnalezc. Byla to krotka melodia nie nucona lecz gwizdana. Kiedy Anna z dziecmi stala pod oknami wiezienia i gwizdala melodie Karol wiedzial ze przyszla i jest blisko niego.
Trudna sytuacja finansowa zmusila Anne do podjecia pracy. Przez krotki czas pracowala w jednym z lodzkich zakladow przeprowadzajac inwentaryzacje w podziemiach budynkow stojac nieraz po kolana w wodzie. Te ciezkie chwile dla Anny poglebialy jeszcze choroby choc dzieki nim zostala udaremniona proba kolejnej rewizji.
Funkcjonarjusze obawiajac sie zakaznej zoltaczki opuscili mieszkanie i dlugo sie nie pojawili. Inne choroby nie stanowily przeszkody w ich wykonywanych czynnosciach. Podczas z jednej z rewizji zarzadali od Anny by zdjela goraczkujace dziecko z tapczanu by mogli sprawdzic czy w srodku lozka nie ma schowanych jeszcze jakis dokumentow mogacych obciazyc Karola.
Obroncy Karola zlozyli do Sadu wniosek o uchylenie tymczasowego aresztowania ze wzgledu na jego trudna sytuacje materialna i rodzinna. Sad przychylil sie do wniosku i po pieciu miesiacach Karol wyszedl z wiezienia. Warunkowe zwolnienie nie gwarantowalo jednak ponownego aresztowania. Poczucie ciaglego zagrozenia odczuwala cala rodzina. Karol ukrywal sie w roznych miejscach. Wyjechal do swojego zaprzyjaznionego klienta pod Skierniewice.
Anna z dziecmi miala tam dojechac by wspolnie po tak dlugiej rozlace i zwiazanych z nia przezyciach spedzic razem spokojnie choc pare dni. Karol czekal na rodzine na stacji kolejowej ukryty w zaroslach. Kiedy Anna przyjechala z dziecmi musiala upewnic sie , ze nikt jej nie sledzil. Dopiero potem puscila dzieci do ojca.
Karol przebywajac na wolnosci nie mogl podjac pracy ze wzgledu na " wilczy bilet ". Przyjaciele Karola dobrowolnie i solidarnie skladali sie finansowo niosac we ten sposob pomoc jemu i jego rodzinie. Trudna, niepewna sytuacja zyciowa nie odebrala Annie radosci ze spiewania a takze rezygnacji z realizacji swoich marzen artystycznych.
W 1965 roku podjela prace w Operetce Lodzkiej i pracowala w niej do jej rozwiazania. Tymczasem w 1966 roku Rada Adwokacka w Lodzi na wniosek ministra Kazimierza Zawadzkiego skreslenia Karola z listy adwokatow. W tajnym glosowaniu siedmiu adwokatow glosowalo za skresleniem a szesciu przeciw. Jeden glos zawazyl o jego losie. Karol zawsze uwazal, ze czlowiek w kazdym czasie i w kazdych warunkach moze zachowac sie moralnie. Anna w 1967 roku rozpoczela prace jako spiewaczka na scenie Teatru Wielkiego w Lodzi.
Jednak zbyt dlugotrwale i bolesne ciosy zadawane Annie z coraz wieksza sila przez komunistyczne wladze PRL: aresztowanie Karola, ustawiczne nekanie jej przez funkcjinarjuszy SB, przedluzajacy sie w nieskonczonosc sadowy proces meza, poglebiajace sie uczucie niepewnosci, skreslenie Karola z listy adwokatow, nieszczenie ich wspolnych dazen i marzen, brak stabilizacji i bezpieczenstwa i wiele wiele innych, byly zbyt wielkim ciezarem dla tak wrazliwej osobowosci jaka miala Anna. 1 maja 1968 roku targnela sie na swoje zycie i popelnila samobojstwo.
POGRZEB ANNY GLOGOWSKIEJ
Najbardziej uroczej kobiety jaka Lodz kiedy kolwiek posiadala .
Czesc II
" Fundamentem demokracji jest prawda i tylko prawda "
( cyt. Karol Glogowski )
Smierc Anny dla Karola byla bolesnym ciosem. Ciazyl nad nim wciaz trwajacy proces, ktorego zakonczenia nie mozna bylo przewidziec. Podejmowane w stosunku do niego represje SB byly nieprzewidywalne. Nie mial pracy i mial swiadomosc trudnosci z jej znalezieniem. Metoda zakazu zatrudnienia zgodnie z zawodem a nawet w ogole zatrudnienia gdziekolwiek, byla postawowa szykana stosowana regularnie w okresie PRL wobec niewygodnych i niepokornych obywateli. Spadla na Karola samotna opieka nad corka i synem. Sytuacja ta wymagala od niego podjecia spelnienia podwojnej roli rodzica, roli ojca i matki.
Wladze komunistyczne nie odpuscily Karolowi, rzadne ukarania go za "wywrotowa dzialalnosc" w 1969 roku dopiely swego i go skazaly. W ostatniej
odslonie trwajacego juz piec lat procesu Karol jako oskarzony majacy prawo do ostatniego slowa zwrocil sie do sedziow tymi slowami " do osadzenia mojej sprawy nie potrzeba zadnych kwalifikacji prawniczych, wystarczy miec poprostu sumienie. A przeciez sumienia nie maja tylko mordercy i zlodzieje. Jestem spokojny o tresc wyroku. Po naradzie sad - z oczami wbitymi w stol sedziowski oglosil wyrok skazujacy go na kare dziewieciu miesiecy pozbawienia wolnosci z zaliczeniem na jej poczet tymczasowego aresztowania.
W lipcu 1969 r.wyszla ustawa o amnestji - uniewinnila Karola. Karol poinformowal ministra o uniewinniajacym wyroku, wniosl o uchylenie decyzji zawieszajacej go w czynnosciach adwokata. Wicminister w odpowiedzi na to oswiadczyl ze "my nie bedziemy tolerowac w adwokaturze bohaterow Radia Wolna Ruropa. Karol oswiadczyl swemu rozmowcy ze " Wolna Europa mowila nie tylko o mnie, ale rowniez o panu "
W 1970 roku wraz z kilkoma osobami powolal Zespol Inicjatywy Obywatelskiej ( ZIO ), ktorego istota dzialania bylo pobudzenie aktywnosci spolecznej. Karol wierzyl, ze Polacy ockna sie z odretwienia obywatelskiego. Protestowal publicznie wszedzie tam gdzie dostrzegal lamanie prawa przez komunistyczne wladze. Niezadowolenie komunistow z jego otwartej publicznej dzialalnosci wywolywalo wzmozenie w stosunku do niego represji.
Sprawa szykan wobec Karola zostala rozglosniona za granica dzieki zachodnim rozglosniom radiowym. Nadal pozostawal bez stalego zatrudnienia a kazde wolne miejsce pracy odpowiadajace jego kwalifikacja jakie znalazl bylo skutecznie blokowane przez bezpieke.. W sprawe Karola wlaczyl sie Episkopat Polski, ale nawet i jego interwencje nie odnosily rezultatow. Caly czas byl obiektem premanentnych inwigilacji za to ze publicznie zabieral glos w waznych dla kraju i spoleczenstwa sprawach.
W 1973 roku zorganizowal grupe obywateli, ktora zaprotestowala powolaniu Jozefa Cyrankiewicza na stanowisko przewodniczacego Ogolnopolskiego Komitetu Pokoju. Karol uwazal, ze pokoj nie jest tylko celem politycznym, ale tez wartoscia moralna, wiec ktos kto chcial obywatelom obciac rece nie mial odpowiednich przymiotow by zajmowac takie wysokie stanowisko w Komitecie Pokoju
Zespol Inicjatywy Obywatelskiej (ZIO) poslal w tej sprawie apel do Rady Panstwa a jego kopie wraz z podpisanym przez Karola listem przewodnim do niektorych senatow wyzszych uczelni i rad adwokackich. Kilku rektorow uczelni i dziekanow rad adwokackich przekazalo to SB. Prokuratura wszczela postepowanie przeciw Karolowi w sprawie o znieslawienie bylego premiera Jozefa Cyrankiewicza. Wzywano Karola na rozmowy a w domu przeprowadzono rewizje.
Karolowi nie byl obojetny los Polakow zamieszkalych za granica. W 1975 roku przeslal do Rady Naczelnej Towarzystwa Przyjazni Polsko-Radzieckiej list zwracajacy uwage na sytuacje Polakow zamieszkalych w ZSRR. Problem i sam list stal sie glosny dzieki audycjom radiowym Radio Wolna Europa, ktore poswiecilo mu specjalna audycje, przyblizajac przy okazji bardziej sylwetke lodzkiego adwokata i opisujac represje ktorym byl poddawany. W tym samym roku wystapil do Rady Panstwa z protestem wobec propozycji wladz ustanowienia 9 maja swietem narodowym w ktorym dwadziescia lat wczesniej komunizm zdobyl wladze w polowie Europy. List w tej sprawie skierowal rowniez do komisji sejmowych, kola poselskiego "Znak", kierownictwa partii politycznych, redakcji gazet oraz na rece prymasa Stefana Wyszynskiego. Kolejna interwencja Episkopatu Polski w sprawie Karola oraz naglosnie sprawy przez Radio Wolna Europa doprowadzilo do wpisania go na liste radcow prawnych , czemu dotychczas sprzeciwial sie prezes Okregowej Komisji Arbitrazowej w Lodzi Zygmunt Depczynski.
Nieustannie angazujacy sie w sprawy spoleczno-polityczne reagowal natychmiast na wszystkie wazne wydarzenia w kraju. Na przelomie 1975/1976 zaangazowal sie w kampanie konstytucyjna. Wraz z kilkoma osobami wystosowal wniosek do Sejmu przeciwko planowanym zmianom w Konstytucji PRL - miedzy innymi dotyczacym wpisu do Konstytucji zasady kierowniczej roli PZPR jak i nierozerwalnosci wiezi ze Zwiazkiem Radzieckim.
Zaangazowanie Karola w kampanie konstytucyjna nie pozostalo bez odezwu wladz, ktore wzmogly wobec niego represje jako forme ukarania go oraz jako przyklad majacy odstraszyc potencjalnych nasladowcow. W ramach podjetych represji zawieszono go w prawach czlonka Zrzeszenia Prawnikow Polskich (ZPP) pozbawiajac go zarazem publicznego wypowiadania sie na zebraniach radcow prawnych. Kilka miesiecy pozniej zostal wykluczony z Zrzeszenia Prawnikow Polskich pod zarzutem naruszenia zasad wspolzycia spolecznego oraz " sprzeniewierzenia sie " zasadom Zrzeszenia ( ZPP popieralo zmiany w Konstytucji ) Pretekstem do postawienia zarzutow przez ZPP bylo to, ze Karol wytoczyl przed Sadem Wojewodzkim w Lodzi proces redaktorowi "Dziennika Lodzkiego" gdy ten odmowil opublikowania jego stanowiska w sprawie zmian w Konstytucji. Karol wychodzil z zalozenia, ze skoro gazeta drukowala oswiadczenia wlokniarek, to dlaczego nie jego.
W czerwcu 1976 roku powolano Karola na cwiczenia wojskowe rezerwistow w Drawsku Pomorskim. Karol uznal ze jest internowany a nie powolany do wojska i odmowil zlozenia przysiegi. W ksiazeczce wojskowej ktora mial podczas przymusowych cwiczen wojskowych zostalo napisane, ze zlozyl przysiege wojskowa. Byla to nieprawda bo zlozyl raport, "ze przysiegi nie zlozy gdyz byloby to sprzeczne z honorem zolnierza Wojska Polskiego, ze wiezien sklada przysiege". Po powrocie z wojaska zostal zwolniony z pracy w zakladach wlokienniczych im. 9 Maja mieszczacego sie przy ul. Tylnej gdzie pracowal na pol etatu. Powodem zwolnienia bylo jego wystapienie w 1975 roku do Rady Panstwa z protestem wobec propozycji ustanowienia 9 maja swietem panstwowym. W pazdzierniku 1976 roku zlozyl wniosek do Rady Panstwa o ustalenie obowiazujacej wykladni artykolu Konstytucji o kierowniczej roli PZPR.
Sluzyl pomoca prawna robotnikom ktorych wyrzucono w wyniku strajku z lodzkiej fabryki "Bistoniy" . Wladze komunistyczne ostro rozprawialy sie ze strajkujacymi robotnikami. Byli zatrzymywani i wyrzucani z pracy. W ich obronie powstal Komitet Obrony Robotnikow, ale Karol nie zostal jego czlonkiem. Przygotowal "Apel do Adwokatury " uwazajac, ze obowiazkiem adwokatury jest publiczne zabieranie glosu w sprawach spoleczno-politycznych kraju, w tym przypadku w obronie osob zatrzymywanych i zwolnionych, a nie ograniczanie sie jedynie do indywidualnych spraw procesowych. Docenial i wspieral swoja osoba trud pojedynczych adwokatow zaangazowanych w pomoc represjonowanym robotnikom z Radomia, Ursusa i innych miast Polski.
W 1977 roku Karol byl jednym z inicjatorow powolania i zarazem jednym z glownych ideologow Ruchu Obrony Praw Czlowieka i Obywatela (ROPCIO) Uwazal, ze trzeba w sposob spokojny zmuszac wladze do respektowania Konstytucji PRL, oraz innych narodowych aktow, ktorych rzad byl
sygnotariuszem, a wiec dobrowolnie zobowiazal sie do ich przestrzegania. Dowodzil, ze rzadzacych trzeba przekonywac iz po to uchwala konstytucje i podpisuja zobowiazania miedzynarodowe, by je rezpektowac, a nie dla celow propagandowych. Ruch Praw Czlowieka i Obywatela mial stac sie spolecznym ruchem obywatelskim podejmujacym dzialania zmierzajace do upowszechnienia i rezpektowania praw czlowieka i obywatela. Ta wykladnia nie podobala sie niektorym uczestnikom ROPICO. Karol wierzyl w skutecznosc i celowosc metody perswazji, w mdemokracje, w zerflektowanie sie wladzy i ockniecie sie z otepienia obywatelskiego Polakow.
Rozpoczeto starania by stworzyc krotka deklaracje ideowa, ktora okreslalaby znaczenie praw czlowieka w PRL Dzien przed zjazdem odbywo sie w jego mieszkaniu spotanie liderow ROPCIO Karol odczytal na nim swoj referat, ktory w pewnym sensie stanowil tekst programowy dla ROPCIO - "powinnismy jako uczestnicy Ruchu Obrony rezpektowac decydowanie przekonanie, ze odpowiedzialnymi za respektowanie praw czlowieka i obywatela sa przede wszystkim organy wladzy i administracji panstwowej, ktore w naszym rozumieniu sa organami wladzy politycznej. Panstwo jest bowiem najszersza i najwyzsza - ponadpartyjna -forma organizacji politycznej panstwa" Karol postulowal, aby panstwo jak najszybciej opublikowalo ratyfikowane Pakty Praw Czlowieka, dzieki czemu stalyby sie one obowiazujacym w Polsce prawem. Podczas tego spotkania wkroczyl do jego mieszkania funkcjonariusz MO i zarzadal natychmiastowego rozejscia sie, zgromadzonym przypominajac ze takie spotkania grupowe sa niedozwolone.
W marcu tego roku Karol podpisal "Apel do spoleczenstwa polskiego" wystosowany w zwiazku z powstaniem Ruchu Praw Czlowieka i Obywatela
ktory zostal zlozony w kancelarii prymasa Polski. Na sptkanich w ramach stworzonych przez Ruch Obrony "Klubow swobodnej dyskusji" byl jednym z najczesciej wystepujacych prelegentow. W momentach kryzysu ROPCIO przyjmowal role mediatora.
W obrebie ROPCIO uformowal sie jako autonomiczy nurt ideowo-polityczny Ruch Wolnych Demokratow (RWD), ktory stanowil w pewnym sensie kontynuacje zalozonego przez Karola w 1956 r. Zwiazku Mlodych Demokratow (ZMD) Koledzy Karola uwazali go za lidera RWD - to on trzydziesci kilka lat skupial ludzi wokol tych idei i wartosci ktore w 1956r. uznawal za swoje Zwiazek Mlodych Demokratow, a ktorym Ruch Wolnych Demokratow jest w pewnym sensie spadkobierca. Na otwarte dzialania Karola zmierzajace przede wszystkim do egzekucji istniejacego w PRL prawa trudno bezpiece bylo znalezc pretekst do bezposredniej interwencji. Dlatego tez wykorzystywala kazda nadarzajaca sie okazje. Do podjecia dzialan przez bezpieke w stosunku do Karola byl nawet fakt zbierania przez niego w centrum miasta podpisow pod wnioskiem obywatelskim do Rady Panstwa o umieszczenie w "Dzienniku Ustaw" ratyfikowanych przez Polske Miedzynarodowych Paktow Praw Czlowieka i Obywatela w 1977r.
Zostal zatrzymany na miescie przez bezpieke i prowadzono z nim rozmowy. Nieraz zatrzymywany byl na ponad czterdziesci osiem godzin. Na brak reakcji ze strony wladz na zlozony przez niego wniosek w 1976r. dotyczacy wykladni artykolu Konstytucji o kierowniczej roli PZPR ponowil swoj sprzeciw do Sejmu slac list w 1977roku.
Dzialania spoleczno-polityczne Karola mozna spotkac bylo na kazdym kroku i wkazdym miejscu. Wlozyl wielkie starania zabiegajac gorliwie i skutecznie o lokalizacje budowy Kosciola Sw. Maksymiliana Kolbe na jednym z lodzkich osedli mieszkaniowym - Dabrowa oraz byl inicjatorem nazwania skwerku na Radogoszczu w Lodzi im. sw. Maksymiliana. Podejmowal starania w 1978 roku zmierzajace do przywrocenia dawnych nazw ulicom Wschodniej ( Marszalka Polski Jozefa Pilsudzkiego) i Obroncow Stalingradu (11 liostopada ) W tej sprawie skierowal wniosek do prezydenta i Rady Narodowej Miasta Lodzi.
Podjeto nawet probe przeprowadzenia sondazu wsrod mieszkancow ul. Obroncow Stalingradu czy byliby sklonni poprzec wniosek lub zgodzic sie na nadanie nazwy 11 listopada jakiejkolwiek innej ulicy. I na tym polu bezpieka skutecznie zadzialala by uniemozliwic w tej sprawie starania Karola.
Podejmowal wiele innych rozmaitych inicjatyw zwiazanych z zyciem spolecznym mieszkancow Lodzi. Jako lider Ruchu Wolnych Demokratow podpisywal szereg deklaracji tej grupy.
Z inicjatywy Karola w 1978 r.RWD opublikowal deklaracje w sprawie szescdziesiatej rocznicy odzyskania niepodleglosci przez Polske. Uznano w niej, ze PRL jest panstewm niepodleglym ale niesuwerennym. W 1979 r. podpisal oswiadczenie , ktorego byl inicjatorem w zwiazku z przyjazdem Jana Pawla II do Polski w ktorym domagano sie umozliwienia nieskrepowanej dzialalnosci grupom wyznaniowym. Tego roku ponowil poraz kolejny swoj sprzeciw wobec nowelizacji Konstytucji w liscie do Sejmu ktory zlozyl w 1976 roku w Radzie Panstwa.

Anna i Karol z dziecmi. Corka Karola, Malgorzata
Czesc III
WYZWOLENIE I POCZATKI DYCTATURY GLOBALIZMU
Sluzby Bezpieczenstwa w stosunku do Karola wykorzystywaly wszystkie konflikty wewnetrzne i personalne by podwazyc jego autorytet, sklocic z wspolpracownikami i zminimalizowac w ten sposob jego wplyw na lodzkie - i nie tylko - srodowisko opozycyjne. Bezpieka swoje dzialania skierowala rowniez na najblizsze otoczenie przyjaciol Karola, ktorzy popierali dotychczas jego wszystkie inicjatywy.
Powstanie "Solidarnosci" w 1980 roku Karol obserwowal z duza doza krytycyzmu, wynikajacej glownie z zaakceptowania przez "Solidarnosc" w porozumieniach gdanskich przewodniej roli PZPR co bylo sprzeczne z jego zasada rownouprawnienia wszystkich sil politycznych.
W styczniu 1981 r. zostal powolany przez strajkujacych studentow jako ekspert i doradca wspierajac Rade studentow uczelni lodzkich. W decydujacej mierze przyczynil sie do zwyciestwa strajkujacych oraz powstaniu Niezaleznego Zrzeszenia Studentow.
W tym samym roku Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej uznalo Uchwala za niewazna uchwale Rady Adwokackiej w Lodzi z 1966 r. (o skresleniu Karola z listy adwokatow) jako wydana z razacym naruszeniem prawa. W maju tego roku Rada Adwokacka w Lodzi wlaczyla Karola w sklad Zespolu Adwokackiego Nr.1. Po 17 latach Karol wrocil do adwokatury. Macierzysty Zespol nigdy nie skreslil go z listy swych czlonkow, a biurko przy ktorym pracowal nie bylo wciagu tych lat przez nikogo zajete , poprostu czekalo na niego.
Karol mimo roznic ideowych nie odmowil "Solidarnosci" swojej pomocy jako doradca. Bral udzial w I Krajowym Zjezdzie "Solidarnosci" w Gdansku w charakterze eksperta. Jak rowniez uczestniczyl w gronie doradcow Zarzadu Regionalnego Ziemi Lodzkiej NSZZ "Solidarnosc".
Przebywajac u swojego znajomego we Wroclawiu dowiedzial sie z audycji radiowej BBC o wprowadzeniu stanu wojennego... " Karol zachowal spokoj i krotko nakreslil rozwoj sytuacji w Polsce: nie bedzie rozstrzeliwan i wywozki na Sybir, a Walesa i Solidarnosc ugna sie przed Jaruzelskim. Pozniej nastapily wydarzenia potwierdzajace krotka dobitna diagnoze"
Wprowadzenie stanu wojennego zowocowalo aresztowaniem wielu dzialaczy opozycji. Karol bezzwlocznie i odwaznie wystepowal w obronie internowanych i aresztowanych. W 1982 roku podjal sie obrony Ryszarda Kostrzewy, oskarzonego o kontynuowanie dzialalnosci zwiazkowej i kierowaniem strajkiem w Poznaniu. W czasie tego procesu zakwestionowal legalnosc wprowadzenia stanu wojennego dowodzac sprzecznosci dekretu z przepisami Konstytucji PRL. Dwa tygodnie pozniej zostal internowany.
Sluzby Bezpieczenstwa w oficjalnym uzasadnieniu decyzji jego internowania powolaly sie na nieco inne zarzuty. Bezpieka uzasadniala, ze Karol Glogowski kwestionowal podstawy prawne wprowadzenia stanu wojennego w rozmowach ze studentami, ktorym udzielal instruktazu podziemnej dzialalnosci w Niezalezym Zwiazku Studentow oraz w zakresie postepowania w przypadku wezwan na rozmowy do KW MO.
Zdaniem SB postepowanie Karola dowodzilo, ze ma zamiar prowadzic dzialalnosc "inspiratorska" ktorej celem byloby wywolanie niepokojow wsrod studentow uczelni lodzkich. Te absurdalne zarzuty sluzyly do przeprowadzenia z Karolem rozmowy ostrzegawczej i naklonienia go do podpisania oswiadczenia o lojalnosci, a w razie odmowy, ktorej sie spodziewano - internowania. Karol odnowil podpisania tak zwanej "lojalki" zostal internowany i przewieziony do zakladu karnego. Miejsce pobytu Karola SB trzymala w tajemnicy przed rodzina i znajomymi.
Po zatrzymaniu nie mial kilka tygodni kontaktu z rodzina. Przez caly okres internowania pozbawiony byl opieki lekarskiej po przebytej ciezkiej operacji usuniecia nreki. Trzeba nadmienic, ze podczas rozmow ze strajkujacymi studentami Karol nagle zle sie poczul. Wezwano pogotowie. W szpitalu przeprowadzono natychmiast operacje. Mimo ciezkiego stanu zdrowia, lazac na lozku szpitalnym kierowal studentami przychodzacymi do niego po porade.
Rodzina kilka tygodni probowala dowiedziec sie gdzie Karol przebywa. Dzieki uporczywym poszukiwaniom dowiedzieli sie ze jest internowany i w zakladzie karnym w Lowiczu.
Karol w miejscu internowania zlozyl na rece bpa. Romaniuka wniosek o wszczecie procesu beatyfikacyjnego Ks. Kardynala Stefana Wyszynskiego. Dzien przed wizyta w osrodku internowania zaplanowanego przez prymasa Jozefa Glepa Karola wypuszczono na wolnosc. W ten sposob SB uniemozliwila niewygodny dla wladzy kontakt Karola osadzonego w wiezieniu za poglady opozycjonisty z prymasem Jozefem Glempem.
Po wyjsciu z lowickiego wiezienia Karol nie wahal sie podejmowac nadal trudnych poltycznych i kontrowersyjnych procesow w obronie represjonowanych. Byl obronca miedzy innymi w 1985 roku Stanislawa Halskiego, ktory zostal oskarzony za zaatakowanie kamieniem bylego prezydenta RP. gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Karol wniosl o uniewinnienie i calkowite oczyszczenie go z zarzutow wskazujac na znikomy stopien spolecznego niebezpieczenstwa popelnionego czynu oraz na art 23 p.1 KK, ktory stanowi, ze nie popelnia przestepstwa ten, kto swoim dzialaniem zapobiega znacznie bardziej niebezpiecznym ewentualnoscia.
Karol zawsze pelen troski o losy panstwa, o zachowanie osiagniec spoleczenstwa polskiego reagowal wszedzie tam gdzie widzial, ze zle sie dzieje. Byl inicjatorem wniosku obywatelskiego w sprawie udostepnienia spoleczenstwu "Panoramy Raclawickiej". Dzis Panorama jest niemal obowiazujacym punktem wszystkich wycieczek i oficjalnych wizyt we Wroclawiu.
Opowiadal sie za wolnymi wyborami parlamentarnymi. W 1989 roku jako niezalezny kandydat wzial udzial w wyborach do senatu. Nie znalazl sie na liscie Obywatelskiego Komitetu Wyborczego. Uwazano bowiem, ze nie uznaje kompromisow. Przypominano jego krytyczne odniesienie dotyczace porozumien gdanskich, w ktorych uznano kierownicza role PZPR i zaakceptowano zapis o wasalskim stosunku do ZSRR. Nie rozumiano jego krytycznego stosunku do porozumien zawartych przy Okraglym Stole uwazajac, ze stronami tego porozumienia byly uzurpatorskie reprezentacje zarowno rzadu jak i spoleczenstwa.
Dla Karola twierdzenie, ze nie uznaje kompromisow bylo nonsensem. Byl adwokatem, a wykonywanie tego zawodu laczy sie z podejmowaniem roznych kompromisow. W dziedzinie polityki jednak granice kompromisu wyznaczaja pryncypia.
Do wyborow szedl sam bez aprobaty srodowisk okraglo-stolowych. Popieralo go kilka srodowisk katolickich, politycznych i spolecznych. Osoby ktore go wspieraly wywodzily sie z kregu Zarzadu Regionalnego "S" w Lodzi, ktory nie cieszyl sie aprobata Walesy. Wybory Karol przegral. O sukcesie wyborczym decydowala akceptacja Lecha Walesy i jego Komitetu Obywatelskiego. Nie zostal wybrany bo nie byl fotografowany na tle Pana Przewodniczacego NSZZ "Solidarnosc".
Karol aprobaty nigdy nie szukal, pozostal niezalezny bo tylko to mialo dla niego najwieksze znaczenie. Pojscie do wyborow samemu, to dowod odwagi, wiernosci sobie oraz unikania koniunkturalnych aliansow. Jako niezalezny opozycyjny kandydat i nie promowany przez Lecha Walese zdobyl najwieksza liczbe glosow - 65 tysiecy.
Ogromny sprzeciw budzilo w Karolu to, ze szansa jaka byly wybory w 1989 r. zamieniona zostala w plebiscyt na rzecz ludzi ze zdjecia, a to stalo sie tak za sprawa Walesy. Dzieki tej praktyce przecisnelo sie do parlamentu wielu zasluzonych komunistow.
W 1990 r. w zwiazku z wyborami prezydenckimi zwrocil sie z wnioskiem obywatelskim do Trybunalu Konstytucyjnego RP o stwierdzenie zgodnosci z Konstytucja ustawy sejmowej z dn. 27 X1990 r. o zmianie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz dokonania powszechnie obowiazujacej wykladni o obywatelstwie polskim.
W 1991 r. Ponownie wzial udzial w wyborach. W kampanii wyborczej zwracal uwage na to, ze przemilczana jest w tej kampanii sprawa uchwalenia przez nowy parlament konstytucji. Milczenie to utrwala przeswiadczenie, ze parlamentarzysta moze byc kazdy kto tylko chce. Tymczasem do prac nad Konstytucja wymagane sa wysokie kwalifikacje i przymioty moralne. Karol za cene wlasnej niezaleznosci znow znalazl sie poza lista popierana przez wplywowa opinie przedwyborcza.
Jak sam powiedzial " jest to cena uczciwosci wobec wyznawanych pogladow i zasad moralnych. Taka cene placi czlowiek. Polityk sie temu tylko przyglada".
Mimo przegranych wyborow nadal pozostal aktywny na niwie politycznej, spolecznej i zawodowej. W swoich listach, wnioskach obywatelskich wskazywal na wszelkiego rodzaju i w roznych strukturach spolecznych manipulacje prawno-polityczne. Uwazal , ze dla kazdego prawnika powinno stac sie to alarmem, ze dzieje sie cos niedobrego. Dawal otwarcie przyklady, ze wbrew stwierdzeniu Konstytucji, iz Polska jest panstwem prawa stajemy sie bez zadnej refleksji panstwem bezprawia.
Karol wiedzial, ze system jaki panuje w Polsce jest to system ktory pozoruje ustroj demokratyczny i dlatego potrzebuje tak wielu dzialan obywatelskich. Dla niego najwazniesze bylo zwrocenie uwagi na konkretny problem, czesto nie zauwazany lub poprostu pomijany. Wydobycie go
na swiatlo dzienne mialo przerwac rutyne i zmusic do zastanowienia osoby sprawujace realna wladze.
W 1998 r. wystosowal list Otwarty do Prezydenta RP Aleksandra Kwasniewskiego w ktorym dowodzil analizy uzasadnienia towarzyszacego przyznaniu panom Kuroniowi i Mozelewskiemu odznaczenia Orla Bialego. Siegajac do historycznych wypowiedzi i postaw odznaczonych nie tylko zakwestionowal wklad w/w wymienionych w rozwoj demokratycznego panstwa lecz takze wskazal na niektore udokumentowane, potencjalnie szkodliwe propozycje rozwiazan polityczno-spolecznych bedace wyrazem autentycznych postaw i aspiracji obu Panow trudnych do pogodzenia z idea demokratycznego panstwa obywatelskiego.
Karol napisal w 1998 r. ksiazke pt. "Czy pulkownik Kulinski dobrze zasluzyl sie Polsce. Niestety ksiazka nie zostala wydana oficjalnie.
Na przelonie 1998/99 r. byl obronca w glosnej sprawie Kazimierza Switona w procesie o oswiecimskie Zwirowisko. Podjal sie obrony poniewaz Switona nazwano czlowiekiem sprzeciwu a Karol wiedzial, ze jest on czlowiekiem obrony i nie mogl sie z tym zgodzic. Byl przekonany, ze , Switon
w tej sprawie broni wartosci ktorym wszyscy protestuja.
"Switon bronil papieskiego krzyza, a jest to sprawa dotyczaca ludzi wierzacych i Polakow. Pan Switon zaangazowal te czesc spoleczenstwa, ktora uwaza, ze Auschwitz nie jest muzeum, lecz cmentarzem. I tam zgodnie z wiara i naszymi obyczajami, moga stac symbole w postaci krzyzy. A krzyz papieski jest tego widomym znakiem. Jesli wiec Switon zostal oskarzony w zwiazku ze sprawa krzyzy, to nalezy go broniic".
Czesc IV
Przyklad Smrodu dzisiejszej, Polskiej Demokracji.
W 1999 r. Weszla w zycie ustawa o Instytucie Pamieci Narodowej (IPN), do ktorego trafia archiwa organow bezpieczenstwa PRL z lat 1944 – 1989. W udostepnionych aktach jawne beda nazwiska agentow i funkcjonariuszy sluzb specjalnych PRL. Akta beda udostepnione osobom przez nie inwigilowanym. Instytut tez ma scigac zbiodnie hitlerowskie i komunistyczne.
Utworzenie IPN zalezalo jednak od wybrania przez parlament jego prezesa – bez niego instytut nie mogl dzialac. Kolegium instytutu mialo wybrac osobe, ktora zglosi marszalkowi Sejmu jako kandydata prezesa IPN. W ciagu miesiaca od zgloszenia kandydatura mialabyc poddana glosowaniu. Wsrod kandydatow z roznych partii politycznych znalazl sie niezalezny Karol wytypowany przez Ruch Wolnych Demokratow. Trwaly konsultacje w celu uzgodnienia kandydatury z partiami politycznymi.
Ponad rok od czasu wejscia ustawy o IPN, Instytut nie mogl rozpoczac dzialania z braku wyboru praezesa. Na lamach gazet pojawialy sie artykoly w ktorych widnialy nazwiska osob kandydujacych na prezesa IPN jak rowniez krytyka dotyczaca stanowiska w tej sprawie Kolegium IPN.
Wiceprezes PSL w swej wypowiedzi stwierdzil, ze „widac, ze w tej calej procedurze jest ogromny balagan, bo zgloszono wiele osob bez uzgodnien politycznych i moze to doprowadzic po raz kolejny do problemow z powolaniem prezesa”
Karol rowniez na lamach codziennej prasy zajal stanowisko na temat wylonienia prezesa IPN. „Juz podczas pierwszej edycji wylaniania kandydata na prezesa powiedzialem, ze sprawa jest tak dalece upolityczniona, iz udzial takich kandydatow jak ja stanowi poprostu listek figowy majacy na celu ukrycie przed opinia publiczna rzeczywistego mechanizmu wylaniania prezesa IPN. Jest on stricte polityczny Jezeli kandydat nie ma „namaszczenia” glownych sil politycznych, gwarantujacych mu 3/5 glosow w Sejmie, to kolegium dyskwalifikuje go z tego tylko powodu, a wiec przechodzi do porzadku dziennego nad kryteriami sformuowanymi wyraznie w ustawie o Instytucie Pamieci Narodowej.
Ustawa stanowi, ze kandydatem powinien byc czlowiek, ktory cechuje sie okreslonymi walorami moralnymi i charakterologicznymi oraz posiada wiedze przydatna w dzialalnosci tego instytutu. W praktyce okazuje sie to fikcja. Uswiadomienie tej fikcji opinii publicznej jest moim zadaniem. Konstytucja mowi przeciez, ze kazdy obywatel ma jednakowy dostep do stanowisk publicznych. Ja wiec kandyduje w oparciu o taka podstawe, a nie w oparciu o uklady polityczne”.
Na zadane przez redaktora pytanie „nie ma pan wiec „namaszczenia” glownych sil poltycznych ?... odpowiedz Karola byla prosta i jasna......”Nie. Wrecz przeciwnie -jestem w opozycji wobec tych z nadania politycznego. Mam natomiast „namaszczenie” opinii publicznej w Lodzi. Uchwaly popierajace maja kondydature przyjela Rada Miejska i samorzady zawodowe – Okregowa Rada Adwokacka oraz izby: notarialna, radcow prawnych i komornicza. Bardzo cenne jest dla mnie to poparcie.”
W tych okoliczniosciach redaktor zadal Karolowi nastepne pytanie..... „ zgodzil sie pan kandydowac, ale wczesniej odmowil pan przyjecia odznaczenia panstwowego. Dlaczego ? „... „Nie odmowilem przyjecia. Odmowilem Radzie Adwokackiej w Lodzi prawa wnioskowania o przyznanie mi odznaczenia”.
Redaktor dalej pociagnal temat. „Przeciez Rada Adwokacka jest najwlasciwszym organem do wystepowania o odznaczenie adwokata...” Karol w tej sprawie rowniez przedstawil swoje stanowisko „ Jednak rada w Lodzi nie dokonala moralno -politycznego rozliczenia z przeszloscia mnie dotyczaca.
Mianowicie bylem pozbawiony prawa wykonywania zawodu adwokata. Nie wykonywalem go przez 17 lat wlasnie na skutek uchwaly Rady Adwokackiej w Lodzi. Poki wiec ta spolecznosc nie rozliczy sie z przeszloscia, poty nie ma moralnego tytulu, aby mnie odznaczac lub wystepowac z wnioskiem o odznaczenie.
Po tak dokladnym wyjasnieniu redaktor zapytal sie Karola czy czul by sie dobrze w roli prezesa wskazujac, ze stanowisko na ktore kandyduje jest chyba blizsze prokuratorowi niz adwokatowi. Odpowiedz Karola byla tak jak inne, jasna i sprecyzowana ....„funkcja scigania sprawcow zbrodni, ktora spelnia Instytut Pamieci Narodowej, jest autonomiczna. Natomiast dwie pozostale - udostepnianie tak zwanych teczek oraz funkcjia edukacyjna maja juz inny charakter. Prawo gwarantuje kazdemu dostep do dotyczacych go dokumentow i danych. Prezes IPN ma wiec dbac o realizacje tego prawa. Walczyc o przestrzeganie praw obywatelskich jest wlasnie rola adwokata.”
Niestety, Karol nie zostal wybrany na prezesa IPN.
W 2001 r. zlozyl do IPN wniosek o udostepnienie dotyczacych go materialow, poniewaz chcial napisac ksiazke. Specjalnie zaznaczyl, ze nie chodzi mu o uzyskanie statusu pokrzywdzonego, poniewaz wiedzial, ze nim byl. W 1969 r. zostal skazany na rok wiezienia pod zarzutem „przechowywania i rozpowszechniania wiadomosci szkalujacych ustroj”, a w stanie wojennym zostal internowany. Wielokrotnie wzywala go SB, przesluchiwala i grozila. Odmowiono mu wydania paszportu.
Z lodzkiego oddzialu IPN zamiast decyzji o zgodzie lub odmowie na wglad w dokumenty przyslano mu pismo zatytulowane „zaswiadczenie nr.15/03.... zaswiadcza sie, ze Karol Glogowski nie jest pokrzywdzonym w rozumieniu art.6 ustawy z dn.18 grudnia 1998r. o Instytucie Pamieci Narodowej – Komisji Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
Sprawa Karola stala sie publiczna na procesie o znieslawienie, jaki wdowa po dzialaczu „Solidarnosci” wytoczyla prezydentowi lodzi. Karol zeznawal w tym procesie jako swiadek. Zapytany przez adwokata, czy zapoznal sie ze swoimi „teczkami” powiedzial zagodnie z prawda, ze nie mogl , dajac... „dobrze, ze to wszystko wyszlo na swiatlo dzienne. Nie widze powodow, zeby to ukrywac. Zawsze bylem za jawnoscia”
Wiele osob bylo zaskoczone i zbulwersowane, ze IPN odmowil Karolowi dostepu do swoich akt. Ale ta sytuacja stawiala go w dziwnej dwuznacznej sytuacji. Sprawa Karola, wieloletniego dzialacza opozycji z IPN zajmowala wazne miejsce na lamach prasy i to nie tylko lokalnej.
Karol oficjalnie sie wypowiadal na ten temat ... „To gra polityczna , trzykrotnie kandydowalem na prezesa IPN , ale komus sie to niepodobalo. Teraz wywolano sytuacje, ze nie jestem pokrzywdzony, ale podejrzany.
Moim zdaniem, ktos manipuluje IPN.....Dla mnie jest jasne komus zalezy, zeby zarli sie wczorajsi opozycjonisci. My mielismy lustrowac komunistow, a tymczasem okraglo-stolowe sily, kierujace wladza IPN sprawily, ze to my stalismy sie podejrzanymi. Dla mnie to jest „PRL bis” , jak mowi prezydent Walesa”
Karol niczego nie wykluczal. Ani tego, ze ktos go wrobil, ani tego, ze agent, ktory na niego donisil, szczesliwie przeszedl lustracje i zajmuje teraz eksponowane stanowisko i ma wplyw na IPN.
Wydane zaswiadczenie przez IPN Karol uznal za skandal , mowil.....
„nie podano uzasadnienia i nie dano mi szansy zazalenia na to pismo, bo zaswiadczenie nie jest postanowieniem i nie moge sie od niego odwolac”. Chcial sie zapoznac z dokumentami jakie posluzyly IPN-owi, by odmowic mu statusu osoby pokrzywdzonej. „Odmowiono mi....w tej sytuacji nie moge sie bronic, ani podjac dyskusji. Niech mi IPN wprost powie: nie udostepnimy panu akt, bo mamy na pana to i to. Ale oni sie upieraja przy swoim. To bolszewizm czystej wody !”
Zlozyl zazalenie do Prezesa IPN za posrednictwem Oddzialu w Lodzi na to zaswiadczenie, uznajac je za bezpodstawne i naruszajace prawo oraz domagal sie jego uchylenia, a nadto udostepnienia do wgladu dokumentow zbieranych przeciwko niemu przez organy bezpieczenstwa, w tym w sposob tajny, bedace obecnie w posiadaniu Instytutu.
W uzasadnieniu wskazal, ze nie zwracal sie do Oddzialu IPN w Lodzi z pytaniem czy jest osoba pokrzywdzona, lecz z wnioskiem o udostepnienie dotyczacych go dokumentow co uczynil we wniosku z d. 21 lutego 2003 r., a organ zachowal sie arbitralnie, naruszyl art. 218 par.2 i art 219 Kpa oraz prawa obywatelskie wnioskodawcy.
Dyrektor Biura Prewencji IPN w Warszawie skierowal do Karola pismo w ktorym wyjasnil zasady wgladu do akt zgromadzonych w zasobie archiwum Instytutu oraz wskazal, ze na zasiadczenie dotyczace statusu pokrzywdzonego, zgodnie z przepisami Kodeksu postepowania administracyjnego, zazalenie nie przysluguje.
W zwiazku z takim zalatwieniem sprawy Karol skierowal skarge do Przewodniczacego Kolegium IPN, wskazujac na sprzeczne z prawem dzialania jednostek organizacyjnych Instytutu, a takze samego Prezesa IPN.
W odpowiedzi Przewodniczacy IPN, stwierdzil, ze nie posiada kompetencji do rozpatrzenia skargi, oraz ze wnioskodawcy przysluguje prawo zwrocenia sie do IPN z zadaniem wydania zaswiadczenia o tresci, ze jest pokrzywdzonym w rozumieniu art 6 ustawy IPN i wskazal dalszy tok postepowania w przypadku postanowienia o odmowie wydania takiego zaswiadczenia.
Karol skierowal do Prezesa IPN „List Otwarty” w ktorym wyrazil swoje rozgoryczenie i niezadowolenie ze sposobu oraz dlugiego czasu zalatwiania jego sprawy, a nadto nadzieje na „wznowienie postepowania w tej sprawie”. Powyzsze pismo zostalo potraktowane jako wniosek o wydanie zaswiadczenia potwierdzajacego status pokrzywdzonego.
W czasie kiedy Karol skladal „List Otwarty” do Prezesa IPN listonosz przyniosl anonimowy list. Na kartce formatu A4 napisane byly zaledwie dwa slowa „Pseudinim Prawnik”. Zastanawial sie kto i dlaczego taki anonim mu przyslal, potem powiedzial...”zrozumialem, ze mam zamilknac”.
Karol konsekwetnie nadal domagal sie dostepu do swoich teczek.
Naczelnik Oddzialu Biura Udostepniania i Archwizacji Dokumentow odmowil postanowieniem nr.06/03 wydania Karolowi zaswiadczenia o zadanej tresci powolujac sie na art 6 ustawu o IPN.
W tej sytuacji Karol zlozyl zazalenie na powyzsze postanowienie . Wniosl o jego uchylenie w calosci i orzeczenie, iz jako pokrzywdzonemu w rozumieniu art.6 ustawy o IPN przysluguje mu prawo wgladu do zasobow archwalnych dotyczacych jego osoby i jego dzialalnosci politycznej w okresie PRL, gromadzonych przez organa tamtego rezimu, a obecnie pozostajacych w dyspozycji IPN. Wyrazil rowniez niezadowolenie ze sposobu dzialania Instytutu, oraz wskazal, ze narusza on jego prawa obywatelskie.
Prezes Instytutu Pamieci Narodowej postanowieniem nr.42/03 utrzymal w mocy zaskarzone postanowienie Naczelnika Oddzialowego Biura Udostepnienia i Archwizacji Dokumentow w lodzi. W swoim obszernym uzasadnieniu stwierdzil, ze dopiero uzyskanie statusu pokrzywdzonego w rozumieniu art.6 ustawy IPN umozliwia udostepnienie dokumentow.
Nie zgodzil sie do zarzutow, ze wydajac zaswiadczenie postapiono w sposob arbitralny, nie ma tez znaczenia dla sytuacji prawnej wnioskodawcy (Karola), czy o fakcie, ze nie jest pokrzywdzonym zostanie pionformowany w drodze zaswiadczenia czy zwyklego zawiadomnienia. Odniosl sie rowniez do stanowiska Karola nie podzielajac jego opinii o naruszeniu przez IPN przepisow zarowno Kodeksu Postepowania Administracyjnego jak i Ustawy o IPN
W zwiazku z takim podejsciem do sprawy i wydaniem przez IPN takiego postanowienia Karol w 2004 r. wystapil do Wojewodzkiego Sadu Administracujnego w Warszawie wnoszac skarge na postanowienie IPN, w ktorej wniosl o stwierdzenie niewaznosci obu postanowien nr.06/03 i nr.04/03 z rownoczesnym stwierdzeniem jego uprawnienia, jako pokrzywdzonego w rozumieniu art.6 ustawy o IPN oraz przyslugujacych mu uprawnien wynikajacych z Kodeksu Postepowania Administracyjnego. Wniesienie skargi uzasadnil koniecznoscia przywrocenia praworzadnosci i celow, jakie ustawodawca postawil przed IPN we wstepie do ustawy o IPN
Wojewodzki Sad Administracyjny w Warszawie uznal skarge zlozona przez Karola na decyzje IPN za zasadna.
Dokumenty ktore do Sadu nadesl IPN byly materialami z lat 50-tych dotyczace sprawy kryminalnej.
Karol byl wowczas studentem prawa i pracowal jako ksiegowy materialowy w przedsiebiorstwie w ktorym doszlo do nieprawidlowosci gospodarczych. Karol wpadl na slad afery, opowiadal -„jedni robili duze pieniadze, a drudzy za te oszustwa placili. Poniewaz byle idealista i naiwniakiem ostrzeglem robotnikow. Natychmiast dostalem wymowienie z pracy.
Pracowalem juz w innym zakladzie, kiedy dotarl do mnie funkcjonariusz SB i powiedzial „Pan jest patriota, a my powinnismy chronic mienie spoleczne. Jak by pan wiedzial o takich sprawach prosze nas informowac.” Bardzo nalegal. Podpisalem mu wtedy zobowiazanie, ze gdybym wykryl kolejne kradzieze poinformuje. Nastepstw nie bylo.
Nie skladalem zadnych meldunkow, chociaz nadali mi pseudonim nie bylem ich agentem. Kiedy zaczalem dzialac w opozycji bylem wielokrotnie szykanowany przez SB. Tej sprawy z lat 50-tych nigdy nie traktowalem jako wspolpracy. Nie przypuszczalem, ze Instytut na niej sie opiera. Sadzilem raczej, ze chodzi o to, ze w drugiej polowie lat 70-tych na zlecenie Departamentu spraw Spoleczno-Administracyjnych MSW opracowalem ekspertyze dotyczaca koncepcji przygotowywanej przez to ministerstwo legistlacyjnej (ustawowej) regulujacej tak zwane prawo osobowe, przez analogie z istniejacym prawem rzeczowym.”
Szef Oddzialu Prawnego IPN przed Sadem dowodzil, ze ustawodawca uzywajac slowa - „nastepnie” - mial na mysli – „kiedykolwiek”. Sad nie zgodzil sie z ta interpretacja. W uzasadnieniu korzystnego dla Karola wyroku wyrazil poglad, ze naduzyciem jest sugerowanie ustawodawcy, iz myli znaczenia slow.
W sprawe Karola z IPN zglosil swoj udzial dyrektor zespolu prawa konstytucyjnego i miedzynarodowego w biurze rzecznika Praw Obywatelskich, doktor Andrzej Malanowski.
Doktor Malanowski uznal, ze zapadl wyrok „bezbledny” i byl zaskoczony, ze IPN odmowil Karolowi statusu osoby pokrzywdzonej i jednoczesnie dostepu do materialow jakie zbieraly na niego dawne sluzby bezpieczenstwa.
Przedstawiajac swja opinie na ten temat na lamach prasy powiedzial „wystarczylo przyzwoicie przeczytac ustawe o IPN. Mowi ona wyraznie, ze nie jest pokrzywdzonym ten, o kim zbierano informacje w sposob tajny a kto nastepnie podjal wspolprace lub prace w organach bezpieczenstwa. Karol Glogowski zobowiazal sie, ze bedzie wspolpracowal z organani bezpieczenstwa w zakresie ujawniania „przekretow”. Z okolicznosci, ktore nie zostaly Karlowi G. szczegolowo ujawnione, wynikalo, ze w zasobie archwum IPN znajduja sie jakies obciazajace go materialy, ale jakie nie mogl sie dowiedziec. W gre mogly wchodzic tylko takie, ktore swiadczylyby, iz byl wspolpracownikiem wiadomych sluzb. W tej sprawie pojawily sie nieprawidlowosci formalne i dlatego zostala ona wyjasniona.
Zdaniem Biura Rzecznika Praw Obywatelskich sprawa Karola ujawnila slabosc ustawy o IPN. Rzecznik Praw Obywatelskich zastanawial sie nad wystapieniem do Trybunalu Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie, czy ustawa ta nie narusza 51 artykolu Konstytucji, mowiacego miedzy innymi, ze kazdy ma prawo do zadania usuniecia lub sprostowania dokumentow falszywych, lub zebranych niezgodnie z prawem.
IPN nie pogodzil sie z wyrokiem. Nie baczac na koszta sadowe zaskarzyl niekorzystny dla siebie wyrok Sadu WSA. W 2005 r. zlozyl skarge kasacyjna do Naczelnego Sadu Administracyjnego (NSA).
Naczelny Sad Administracyjny po rozpatrzeniu sprawy odrzucil skarge kasacyjna IPN co oznaczalo po raz kolejny, ze Karolowi nalezy sie status osoby pokrzywdzonej i ma prawo dostepu do materialow jakie zbieraly na niego przez lata sluzby bezpieczenstwa w PRL, jak rowniez przekonalo pracownikow Instytutu, ze trzeba przyznac sie do bledu.
Rzecznik Praw Obywatelskich dr. Malanowski stwierdzil , ze IPN bezpodstawienie odmawial Karolowi G. do tej pary statusu osoby pokrzywdzonej jak rowniez „ zdaniem IPN podpisanie jakis papiereka przekresla jego kilkadziesiat lat walki z komunizmem. Na szczescie Sad nie podzielal tego myslenia”
Prezes IPN zapowiedzial, ze casus mecenasa Karola Glogowskiego spowoduje istotna zmiane w sposobie rozpatrywania wnioskow od obywateli.
Karol czekal kilka lat na dostep do swoich materialow z archwum IPN.
Mimo korzystnego dla siebie wyroku czul sie nadal pokrzywdzony co wyrazil na lamch prasy „IPN odmawiajac mi statusu osoby pokrzywdzonej, rzucil na mnie podejrzenie, ze wspolpracowalem z SB, co godzi w moje dobre imie”
Ponad dwuletnia walka o przestrzeganie zasad oczywistosci gleboko go zmeczykla, pozostawiajac uczucie niezasluzonego upokorzenia i wystawienia na drwine publiczna jego zyciowego dobrobku.
W trakcie toczacych sie spraw z IPN przeszedl w 2003 r. na emeryture. W lokalu Okregowej Rady Adwokackiej odbyla sie uroczystosc wieczonca jego czynne wykonywanie zawodu adwokackiego. Spotkanie zostalo zorganizowane z inicjatywy czlonkow Zespolu Adwokackiego Nr.1. Dziekan Okregowej Rady Adwokackiej (ORA) w swoim przemowieniu podkreslil zaslugi Karola dla calej adwokatury oraz jego dorobek polityczny i zawodowy.
Wyrazem docenienia tej roli bylo wreczenie mu w imieniu ORA ryngrafu przypominajacego w swej inskrypcji tresc uchwaly Zgromadzenia Izby Adwokackiej w Lodzi, mowiacej, ze adwokat Karol Glogowski dobrze zasluzyl sie Adwokaturze. Odczytano list Prezydenta Miasta Lodzi zawierajacy wyrazy szacunku przekazane Karolowi za uczestnistwo w walce z systemem totalitarnym o niepodleglosc kraju. Jeden z mowcow przyrownal zycie Karola do istniejacej juz dzis legendy, mowiacej o jego gotowasci do pelnienia sluzby zawodowej, o poczuciu misji, cnot i watrosci aksjologicznych.
Karol po rozstaniu sie juz z adwokatura i majac tak ciezko wywalczony dostep do swoich materialow z archwum IPM zajal sie ich analizowaniem. Chcial napisac ksiazke. Nadal byl zaangazowany w sprawie dotyczacej ustawy o IPN. Przed poludniem 22 pazdziernika 2005 roku spotkal sie w tej sprawie ze swoimi znajomymi. Poczul sie zle i wrocil do domu. Zawiadomil corke zeby zaraz do niego przyjechala. Zadzwonila na pogotowie. Karol ostatni raz spojrzal na corke i syna. Nieprzytomniego Karola, pogotowie zabralo do szpitala. Zmarl na izbie przyjec. Cialo Karola zostalo zlozone w ziemi gowarczowskiej w kielecczyznie 27 pazdziernia 2005 roku.
Na nabozenstwie pogrzebowym w Katedrze Lodzkiej wypelnionej po brzegi mieszkancami Lodzi i nie tylko, jeden z przemawiajacych nad trumna powiedzial ...„Byles wiernym wyznawca Chrystusa i kierowales sie w zyciu wskazaniami Ewangelii. Bez przyjecia tej oczywistej prawdy nie mozna bylo cie znac i rozumiec”
W 2006 r. w Lodzkim Oddziale IPN odbylo sie seminarium poswiecone Karolowi. O jego pokojowej dzalalnosci antykomunistycznej opowiadali historycy IPN-u, wspolpracownicy i przyjaciele. Wyswietlono rowniez film Grzegorza Krulikiewicza „Niezalezny” ktorego Karol byl glownym
bohaterem.
Przyjaciel Karola przeczytal list, ktory Karol napisal do zony bedac w wiezieniu,
ale zatrzymany przez cenzure wiezienna :
„Piszesz na wstepie, ze los tak chcial, skoro nas rozdzielil. Otoz tak nie jest. To nie los, nie przeznaczenie, ktoremu nalezy pokornie sie poddac, gdyz nie jestesmy w stanie przeciwstawic sie mu, ale zywi ludzie, okreslony uklad stosunkow, jaki istnieje miedzy nami a nimi , przynajmniej w chwili obecnej, sprawil, ze jestesmy rozdzieleni, ze ja i Ty, tylko dlatego, ze jestes moja zona i nasze dzieci, jestesmy skazani na okreslone dolegliwosci, ze jestesmy traktowani jak wrogowie. Taka, moja kochana, jest rzeczywista przyczyna naszej rozlaki obecnie i stalej grozby tej rozlaki jutro, za miesiac za rok.
W 2007 roku uczestnicy Ruchu Obrony Praw Czlowieka i Obywatela w Polsce, zgromadzeni w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej zlozyli apel do wladz panstwowych o stosowne posmiertne odznaczenie Karola Glogowskiego i otoczenie opieka Jego rodziny. Wolna Polska nie odwdzieczyla sie Karolowi za odwazna, uparta i znajlepszych pobudek politycznych prowadzona wieloletnia dzialalnosc w walce o demokracje i suwerennosc Polski.
STRONA CIAGLE W OPRACOWANIU
BADZ CIERPLIWY